Ślepnąc od codziennej krzątaniny. O moralnym staczaniu się po równi pochyłej

Ludzie nie budzą się z dnia na dzień z postanowieniem zaprzestania etycznego prowadzenia się. Nagłe i radykalne zmiany w poglądzie na jakieś etyczne zagadnienie jest bardzo rzadkie. Większość z nas już doświadczyło lub dopiero doświadczy czegoś przeciwnego, tj. powolnego, stopniowego i przez to niezauważalnego przesuwania się w dół na skali etycznych postaw. Wszystkim nam więc zagraża równia pochyła w kwestii sprzeniewierzanie się własnym poglądom moralnym. Często to przede wszystkim kwestia czasu, by to, co wydawało się nie do pomyślenia stało się zwykła rutyną codzienności.

Jedno z badań wykazało, że wiele finansowych oszustw w firmach ma początek w szczerych, choć nadmiernie optymistycznych, przewidywaniach dotyczących kondycji finansowej przedsiębiorstwa. Możemy sobie wyobrazić, że presja uzyskania celu sprzedażowego na początku prowadzi do niewinnych, a później do coraz bardziej zuchwałych manipulacji danymi.

Najpierw kwalifikujemy jako sprzedaż transakcje, które już zostały sformalizowane, choć nie są zrealizowane. Później takie transakcje, które są tylko w zasadzie dogadane. Na koniec wpisujemy do raportu sprzedażowego transakcje, w sprawie których jeszcze nie wykonaliśmy nawet telefonu. Używamy nasze przeszłe zachowania jako punktu odniesienia dla decyzji, które zostaną dopiero podjęte. Niedawne gorsze zachowania stają się nową normą. Krótkowzroczne cele przysłaniają dalekosiężne korzyści wynikające z zachowań etycznych.

W innym interesującym badaniu wykazano, że noszenie podróbek markowych ciuchów, butów i torebek prowadzi do zwiększenia tendencji do niemoralnego zachowania. Jak to zjawisko jest tłumaczone?

Jest ono związane z pokrewnym względem równi pochyłej

efektem kuli śnieżnej

(ang. the what the hell effect, czyli: „a co mi tam!”). Podróbki zachęcają ich użytkowników do mniejszej uczciwości poprzez esencjalizowanie (identyfikowanie) siebie jako osoby gorsze. W konsekwencji zmianie ulega percepcja samych siebie: skoro noszę oszukańcze ciuchy, to będę oszukiwać również na innych polach.

Przykład ten pokazuje jak niewinna i trywialna decyzja o użytkowaniu podrabianych towarów może w dalszej perspektywie prowadzić do niepożądanych konsekwencji o większej wadze. Generalnie rzecz biorąc, kiedy robimy coś niemoralnego, to budzi się w nas poczucie winy, które ma nas odwodzić od złego. Jednak niewielkie odstępstwa są łatwe do odparcia, ponieważ można je po prostu zbagatelizować jako niewinne wykroczenia.

Ludzie, nieco uogólniając, są słabi w wykrywaniu jakichkolwiek stopniowych zmian. Jesteśmy ślepi na zmiany rozciągnięte w czasie. Zjawisko to dotyczy nie tylko powolnego etycznego płowienia. Specyfika inkrementalizmu, bo tak w literaturze fachowo określane jest zjawisko etycznej równi pochyłej, jest dobrze ilustrowany przez metaforę gotowanej żaby.

Jak głosi popularna legenda miejska,

żaba wrzucona do wrzącej wody

natychmiast z niej wyskoczy. Jednak kiedy wsadzimy ją do garnka z letnią wodą, której temperatura stopniowo będzie rosła, to żaba nie będzie w stanie w porę zauważyć zbliżającej się katastrofy. W tym eksperymencie głównie chodzi o percepcję, czyli zdolność obserwacji. Nasz płaz po prostu nie jest w stanie zauważyć nadchodzącego zagrożenia.

Ludzie, podobnie, nie zauważają zwiastunów zbliżającej się degrengolady. Powszechna nieudolność w dostrzeganiu powolni następujących zmian uniemożliwia ludziom efektywne monitorowanie i korygowanie własnego postępowania, co z kolei prowadzi do już bezrefleksyjnego i ślepego podejmowania decyzji, które wcześniej uznalibyśmy za niemoralne.

Inkrementalizm jest więc odpowiedzialny za wzrost oszukaństwa u przysłowiowego Kowalskiego. Wspominane we wcześniejszym artykule („Architekci moralnych wyborów. Etycy behawioralni o destrukcyjnych zachowaniach” – może tutaj link do poprzedniego artykułu?) przeciętne oszukiwanie ludzi na poziomie 10-15 proc. inkrementalizm zmienia w jeszcze większe odstępstwa.

Kolejnym ważnym psychologicznym podglebiem mechanizmu inkrementalizmu jest koncepcja wyczerpywania się ego (ang. ego depletion), w ramach której

siła woli jest porównywana do zwykłych mięśni.

Przeciążone i nadwyrężone mięśnie, jak wiadomo, ulegają wyczerpywaniu się, przez co nie są w stanie należycie wykonywać swojej pracy. Zobrazujmy wyczerpywanie się ego za pomocą bardzo wymownego przykładu związanego z odchudzaniem się. Znacznie łatwiej dotrzymać nam postanowień dietetycznych, kiedy nie jesteśmy wielokrotnie w ciągu każdego dnia kuszeni przez propozycje poczęstowania się a to ciastkiem, a to jakąś przekąską. Będąc wystawieni w przeciągu całego dnia na korowód pokus nasza siła woli ulega wyczerpaniu, co często niestety skutkuje nocnym podjadaniem, które zaprzepaszcza wysiłek całodziennej kontroli dietetycznej.

Podobnie rzecz się ma z wymiarem etycznym naszego życia. Możemy być osobami, które z pełną szczerością chcą postępować według określonych zasad moralnych, jednak będąc wyeksponowanymi na zachowania kolidujące z naszym kompasem moralnym prędzej czy później nasza etyczna siła woli zacznie kruszeć i drżeć w posadach. Długofalowym remedium na takie procesy jest albo opuszczenie toksycznego środowiska, albo próba zreformowania samego środowiska. Z kolei doraźnym rozwiązaniem umożliwiającym postępowanie zgodne z naszym etosem jest – tu ponownie będzie użyteczne porównanie funkcjonowania siły woli do mięśni – troska o osobistą regenerację.

Co ciekawe, koncepcją wyczerpywania się ego niektórzy psychologowie tłumaczą użyteczność sztywno skodyfikowanych norm moralnych religii. Twarde zasady moralne ściągają z naszych ramion ciężar moralnych rozterek. Ego nie ulega wyczerpaniu, bo pewne sytuacje stanowiące dla osób mało religijnych absorbujące dylematy moralne, dla osób głęboko wierzących nie są wyzwaniem moralnym, ponieważ do takiej sytuacji przykładają swoje sztywne zasady moralne. Przenosząc tę obserwację na grunt działania zespołów ludzkich, można zaryzykować stwierdzenie, że jasne komunikowanie i częste przypominanie zasad funkcjonowania organizacji (kodeksu etycznego) może uchronić jej pracowników od etycznego płowienia.

W świetle tego, co zostało powiedziane należy za rozsądną uznać praktykę tępienia najmniejszych przejawów oszustwa. Bo takie zachowanie będzie wyznaczało kierunek rozwoju kultury organizacji. W tym kontekście warto wspomnieć o stosunkowo znanej

teorii rozbitych okien

(ang. broken windows theory) autorstwa amerykańskich badaczy Jamesa Wilsona oraz Georga Kellinga. Najprościej rzecz ujmując teoria ta głosi, że należy wzmóc działania nakierowane na stosunkowo błahe przestępstwa, jak np. akty wandalizmu (przysłowiowe rozbite okna), żeby niejako w zarodku zdusić rozwinięcie groźniejszych zachowań. Inaczej mówiąc, trzeba tak działać, aby powstrzymać efekt równi pochyłej prowadzący do wykształcenia się środowiska stanowiącego swego rodzaju zachętę i przyzwolenie do niegodziwych zachowań.

Pamiętajmy więc o ważności napominania dzieci do trzymania porządku w swoim pokoju i klasie, bo bałagan – według teorii pobitych okien – może być sprężyną do gorszych zachowań. Wszelkie szkody trzeba więc naprawiać, kiedy są jeszcze niewielkie. Teoria ta bardzo wyraźnie pokazuje jak ważne jest otoczenie, jeśli idzie o czynniki wpływające na nasze zachowanie. Miejsce, w którym panuje nieporządek, w którym są porozrzucane śmieci, i w którym śmierdzi wysyła sygnał, że ludzie na co dzień przebywający w takim otoczeniu są niechlujni i niewiele ich obchodzi dobro wspólne. Dlatego podporządkowywanie się kosztownym regułom i konwencjom społecznym w takim miejscu będzie intuicyjnie i samorzutnie kwestionowane. Zupełnie inaczej rzecz się ma w przypadku wysprzątanego i zadbanego otoczenia. Takie otoczenie pobudza do przestrzegania norm społecznych.

Dr Kinga Kowalczyk-Purol – doktor nauk humanistycznych w zakresie filozofii, zajmuje się m.in. etyką behawioralną i etyką biznesu. Jako nauczyciel akademicki pracuje na Uniwersytecie Szczecińskim i Wyższej Szkole Bankowa w Poznaniu. Doświadczona w prowadzeniu szkoleń, seminariów oraz warsztatów. Właścicielka firmy szkoleniowej Modus Vivendi. Etyka w Biznesie.

Literatura:

Ariely D.: Szczera prawda o nieuczciwości. Jak okłamujemy wszystkich, a zwłaszcza samych siebie, Sopot 2017,

Bazerman M. H.: Better, Not Perfect: A Realist’s Guide to Maximum Sustainable Goodness, Nowy Jork 2020,

Biasucci C., Prentice R.: Behavioral Ethics in Practice: Why We Sometimes Make the Wrong Decisions, Abingdon 2020,

Prentice R.: Teaching behavioral ethics, „Journal of Legal Studies Education” 2014, 31 (2), s. 325-365.

Leave a Reply