Parę słów o asertywności. Reagowanie na krytykę wyrażoną w formie aluzji

Jeżeli nasz rozmówca otwarcie formułuje krytykę, sytuacja jest czytelna i łatwiej jest udzielić adekwatnej odpowiedzi. Sprawa się komplikuje, gdy intencje drugiej strony nie są wystarczająco przejrzyste; fot. pl.freepik.com

Aluzja oznacza nawiązanie do kogoś lub czegoś niewyrażone wprost, jednak stanowiące czytelny komunikat dla odbiorcy. Aluzja miewa mniej lub bardziej oczywistą treść, bywa subtelna, ironiczna, a nawet złośliwa. Może więc niekiedy wywołać dyskomfort, ale i zranić, bo niby nie została zaadresowana do nas, a jednak zabolało.

Jeżeli nasz rozmówca otwarcie formułuje krytykę, sytuacja jest czytelna i łatwiej jest udzielić adekwatnej odpowiedzi. Sprawa się komplikuje, gdy intencje drugiej strony nie są wystarczająco przejrzyste.

Na pierwszy rzut oka krytyka aluzyjna nie jest adresowana do jakiejś konkretnej osoby, która miałaby się do niej odnieść. Niby nic się nie stało, nikt przecież nie powiedział niczego wprost, nikt też nie został wywołany do tablicy, a jednak ogarnia nas wewnętrzne poruszenie, czujemy, iż coś jest nie tak. Tyle że trudno określić, gdzie jest pies pogrzebany.

Jak zareagować w obliczu zakamuflowanej krytyki? Czy dopytywać o sens komunikatu oraz intencje rozmówcy? A może raczej machnąć ręką i zaniechać jakiejkolwiek reakcji z obawy, że zostaniemy odebrani jako przewrażliwieni lub czepialscy? Ktoś wszak może odpowiedzieć na naszą uzasadnioną reakcję w następujący sposób: „przecież nie o tobie mówię”, „zabrakło ci dystansu”, „bierzesz wszystko zbyt na poważnie”. Gdy jednak odpuścimy, może zacząć towarzyszyć nam podświadoma myśl, iż coś zaniedbaliśmy, zostając obciążeni emocjonalnie nie tylko treścią krytyki, ale i udawaniem, że nic się właściwie nie stało.

O ile czujemy się na siłach, by zareagować, najlepiej jest wpierw zdemaskować intencje osoby sięgającej po krytykę aluzyjną. Niech wyłoży karty na stół. Można również samemu rozszyfrować usłyszane słowa i wyrazić własne odczucia na ich temat. Temu wszystkiemu służy doprecyzowanie (np. „Czy masz na myśli sytuację, kiedy to…”), parafraza („Czy dobrze rozumiem, że…”) albo zapytanie wprost, co konkretnie rozmówca miał na myśli.
Przykładowo na zaczepkę: „Ludzie, którzy znają się na swym fachu, nie miewają takich problemów” można odpowiedzieć: „Czy mam rozumieć, że twoim zdaniem nie znam się na własnej profesji?”.

Z kolei na uwagę: „Młode osoby nie powinny zajmować kierowniczych stanowisk” można odrzec: „Mam 29 lat i kieruję tym zespołem. Czy uważasz, że się do tego nie nadaję?”. Taka reakcja może uświadomić nadawcy aluzji, że nie jest bezkarny, wskutek czego zacznie się bronić, a nawet ewakuować z niewygodnej pozycji. Gdy jednak uczciwie przyzna, że miał na myśli właśnie nas, dyskusja ma szansę wejść na właściwe tory.

Aluzja jest niczym potwór, który wydaje się groźny tylko w ciemności. W świetle dziennym zaś traci swą paraliżującą moc. Najprostszym i najefektywniejszym sposobem reakcji na aluzyjną krytykę jest ujawnienie jej treści. Po przekształceniu aluzji w „komunikat wyrażony wprost” możemy już postępować zgodnie z konwencjonalnymi regułami asertywności.

Andrzej DOSTATNI

Leave a Reply