Parę słów o asertywności cz. 11. Reagowanie na krytykę oceniającą osobę, a nie działanie

Uogólniona krytyka osoby przy okazji krytykowania konkretnego jej zachowania jest nieuczciwa; fot. pl.freepik.com

Zdarza się, że ktoś wyraża krytykę, nawiązując do sytuacji istotnie mających miejsce, jednak przy okazji dokonuje nieuprawnionej i uogólnionej oceny naszej osoby, nie zaś samego zachowania.

Czasem tak daleko idące oceny formułowane są na podstawie pojedynczego faktu, czego przykładem może być zarzut: „Jesteś kompletnie nieodpowiedzialny. Dwukrotnie cię prosiłam, żebyś uporządkował papiery, a ty najzwyczajniej w świecie o tym zapomniałeś!”. Takie postawienie sprawy wydaje się nieuczciwe i jeśli faktycznie uważamy je za takie, powinniśmy zareagować.

W tym przypadku należałoby:

1) oddzielić treści dotyczące działania od treści oceniających naszą osobę;

2) ustalić, jakie zachowanie podlega krytyce i w efekcie zgodzić się w tym względzie z drugą stroną lub nie;

3) stanowczo przeciwstawić się nieuprawnionej krytyce naszej osoby.

Na powyższe oskarżenie możemy więc odpowiedzieć: „Zarzuciłaś mi, że jestem nieodpowiedzialny. Nie zgadzam się z tą oceną. Natomiast, istotnie, z powodu nawału pracy nie zdążyłem jeszcze uporządkować papierów. Ponieważ obiecałem, że to zrobię, to jeszcze w weekend sprawa będzie załatwiona”.

Nabycie umiejętności odpowiedniego reagowania w takich sytuacjach może być przydatne, zwłaszcza że spotykamy w życiu osoby, którym nad wyraz łatwo przychodzi oskarżanie innych o brak rozsądku, odpowiedzialności, wyobraźni, dobrej woli, a które własne sądy opierają na pojedynczym wydarzeniu.

Od omawianego problemu niedaleko jest do chwytu erystycznego zwanego argumentum ad personam, co z łacińskiego oryginału tłumaczymy na język polski jako: „argument wymierzony w osobę”. Tym sposobem określamy pozamerytoryczny sposób prowadzenia dyskusji, w którym interlokutor pomija istotę sporu i zaczyna opisywać rzeczywiste lub domniemane cechy swego oponenta. Przykładem może być zdanie: „Nie mogę doprawdy pojąć, jak możecie dawać wiarę temu bezczelnemu kłamcy?”, które świadczy o tym, że argumenty autora wypowiedzi uległy wyczerpaniu i nie ma on już w zasadzie nic istotnego do powiedzenia.

Artur Schopenhauer w  swym dziele Eristische Dialektik (1831, wyd. pol. 1973 jako Erystyka, czyli sztuka prowadzenia sporów) uznaje argumentum ad personam za ostatni sposób nieuczciwej argumentacji, który bywa stosowany, gdy wszelkie pozostałe środki zawiodą i nie ma szans na wygranie sporu drogą merytoryczną.

Andrzej DOSTATNI

Leave a Reply