Obudziliśmy pasję wśród nauczycieli

0
83
Anna Damaschk, dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 4 w Tychach; fot. Beata Kucz

– Mamy jeden cel. Dobra szkoła, do której wszyscy przychodzą z przyjemnością: uczniowie, nauczyciele i rodzice – mówi Anna Damaschk, dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 4 (Szkoła Podstawowa nr 24 im. Himalaistów Polskich) w Tychach, który jako jedyny w mieście przystąpił do ogólnopolskiej inicjatywy „Budzących się szkół”.

– Placówka, którą pani kieruje, jako jedyna w Tychach przystąpiła do ogólnopolskiej inicjatywy „Budzących się szkół”. Dlaczego pani się na to zdecydowała?

Anna Damaschk: – Bo to jest ruch oddolny, którego głównym celem jest koncentrowanie się na aktywnej edukacji. Pokazujemy uczniom, że aktywne zdobywanie wiedzy jest trwałe. Bierzemy pod uwagę odkrycia neurodydaktyki. Chcemy, aby nasze dzieci uczyły się poprzez działanie i pozytywne emocje, żeby miały świadomość swoich talentów. Jak bowiem powiedział Konfucjusz: „Nie będziesz nigdy pracował, jeśli będziesz robił to, co kochasz”. Naszym marzeniem jest, aby wszyscy uczniowie odnaleźli w sobie pasje, a w przyszłości w związku z nimi odnajdywali swoje zawody. Mam nadzieję, że już niedługo
również inne tyskie szkoły dołączą się do „Budzących się szkół”.

– Co dokładnie oznacza budząca się szkoła?

– Budząca się szkoła to taka, która jest na miarę ludzi, którzy ją tworzą. Nie chodzi w tym ruchu o jakikolwiek zbiór zasad, programów, o konkretne projekty, które trzeba zrealizować. Każda szkoła może być inna, bo każdą tworzy inna społeczność uczniów, nauczycieli i rodziców. To, w jakim kierunku pójdą, zależy tylko od nich. Jesteśmy szkołą systemową, realizujemy podstawę programową, ale robimy to poprzez aktywne metody i formy pracy z uczniami i poprzez współpracę z rodzicami. Uczymy się wszyscy współdziałania i wzajemnego zaufania.

Uczymy się wspólnie, jak odejść od pruskiego modelu edukacji stworzonego ponad 100 lat temu, wedle którego uczniowie byli przygotowywani do biernego wykonywania poleceń i na pewno nie mieli być ludźmi kreatywnymi. Taka archaiczna szkoła nie przygotowuje do życia w obecnej rzeczywistości.

W naszych poszukiwaniach lepszej edukacji zależy nam, żeby obudzić w uczniach zaangażowanie i chęć do nauki poprzez działanie. Podstawa programowa nas w tym nie ogranicza.

– W waszej szkole kogo było najłatwiej przebudzić?

– Nam najłatwiej przyszło… obudzenie pasji w nauczycielach.

– Naprawdę?

– Tak. To są ludzie, którzy kochają to, co robią, wymyślają przepiękne rzeczy, różne ciekawe inicjatywy, by umożliwić uczniom uczenie się poprzez działanie. Jedni nauczyciele są oczywiście bardziej obudzeni, inni jeszcze obserwują, czekają. To nie jest tak, że wszyscy są zafascynowani ideą nowego podejścia do nauczania, ale staramy się wzajemnie wspierać. Naszym szkolnym sukcesem jest to, że jesteśmy zgranym gronem pedagogicznym, które wie, dokąd zmierza, ma wspólny cel.

– To niezwykłe, że najszybciej udało się pani obudzić pasję i kolegialność nauczycieli.

– Nie mnie się udało, ale nam się udało. Sama nic bym nie zdziałała.

– Takiego fundamentu, jak świadome celu, zgrane grono nauczycielskie można tylko pozazdrościć. Jaki jest więc główny cel waszej szkoły?

– Chcemy, aby nasi absolwenci wychodzili ze szkoły świadomi własnej wartości, własnych umiejętności i swoich talentów, aby byli kreatywni i przygotowani do zmagania się ze współczesnym światem. Warto jednak podkreślić, że taka świadomość rodzi się na gruncie wspólnotowości. Wspólnota, zgrany zespół szkolny, szanuje indywidualność każdego z jej członków.

– Czy lekcje w waszej szkole wyglądają w związku z tym inaczej?

– Kładziemy nacisk na pracę w zespołach, w grupach, z wykorzystaniem aktywnych metod, bo mózg uczy się najszybciej, kiedy coś robimy i kiedy uczeniu się towarzyszą emocje. Praktyczną konsekwencją jest oderwanie uczniów od ławek, aby wykonywali zadania w ruchu, czasem w terenie. Poza tym staramy się brać pod uwagę różnice indywidualne
w uczeniu się. Od września br. wdrażamy na przykład innowację pedagogiczną na lekcjach matematyki w klasach 4-8. Jej celem jest danie uczniom możliwości pracy na swoim poziomie w jednej z trzech grup (innych niż klasa) po to, by każdy miał szanse polubić matematykę.

– A czego wam się jeszcze nie udało do końca zrealizować?

– Wiele rzeczy jest jeszcze do zrobienia. Jesteśmy w procesie budzenia się. Jedną z tych rzeczy jest ocenianie. To jest trudna sprawa, ponieważ jesteśmy przyzwyczajeni, że uczymy się dla ocen. A oceny utrudniają naukę. Wielu ludzi związanych z oświatą nie ma świadomości, że oceny cząstkowe mogą mieć charakter opisowy. Ale do oceniania opisowego potrzebujemy też świadomych rodziców. Warto odwiedzać inne szkoły, w których udało się coś dobrego wdrożyć. Na przykład w Szkole Podstawowej w Dusocinie (gmina Grudziądz) w klasach 4-8 całkowicie udało się odejść od ocen cząstkowych wyrażonych cyfrą (taka ocena jest tylko na świadectwie) i zastąpić je zespołem wymagań inspirowanych harcerskimi sprawnościami. Dzieci zdobywają tam sprawności, które świadczą o tym, jakie umiejętności i jaką wiedzę z podstawy programowej udało się im zdobyć i rozwinąć.

– Kto lub co wspiera i inspiruje panią i pani zespół w codziennej pracy?

– Współpraca między nauczycielami i rodzicami, bo to jest niezbędne, żeby szkoła mogła funkcjonować dobrze i w zaufaniu. Poza tym wszelkie inicjatywy ruchu „Budzących się szkół” – spotkania, szkolenia, konferencje, wyjazdy… Najczęściej, jak się tylko da (śmiech). Czasem są to imprezy niezwiązane bezpośrednio z edukacją. Na przykład ostatnio na festiwalu górskim w Lądku-Zdroju doświadczyłam entuzjazmu i pasji ludzi, którzy nie są nauczycielami. Własne akumulatory entuzjazmu można ładować poprzez spotkania z innymi entuzjastami w różnych obszarach.

– Na przykład himalaizmu?

– Tak. Nasza szkoła przyjęła imię himalaistów polskich. Nie przez przypadek. Himalaiści to wzór współpracy, wspólnego działania, realizacji wspólnego celu, wzajemnego zaufania, przyjaźni, patrzenia poprzez różne spojrzenia w tym samym kierunku. Oni mają jeden cel: zdobycie góry. My też mamy jeden cel: dobra szkoła, do której wszyscy przychodzą z przyjemnością, zarówno uczniowie, jak i nauczyciele oraz rodzice. – Tych wszystkich, którzy marzą o budzącej się szkole i chcą zmian, zapraszamy na listopadową konferencję do Mediateki w Tychach. Szczegóły w ramce poniżej.

ROZMAWIAŁA: Izabela DYRDA

Tyskie Inicjatywy Oświatowe

Konferencja inspirująca: „Uczenie przez działanie” Mediateka, Tychy, al. Piłsudskiego 16 – 29 listopada 2019 r.

• 8.30–9.20 – rejestracja,

• 9.30–9.45 – otwarcie konferencji,

• 9.45–10.30 – wykład dra Marka Kaczmarzyka „Jak się uczy mózg” – zagadnienie neurodydaktyczne,

• 10.30–10.50 – panel dyskusyjny,

• 10.50–11.40 – wykład Tomasza Tokarza „Motywacja wewnętrzna”,

• 11.40–12.00 – panel dyskusyjny,

• 12.00–12.40 – przerwa kawowa,

• 12.40–13.30 – wykład dr Marzeny Żylińskiej „Oczywistość czy herezja. W poszukiwaniu nowego modelu szkoły”,

• 13.30–13.45 – panel dyskusyjny,

• 13.45–14.45 – Tychy dobre miejsce dla edukacji – dobre praktyki: Przedszkole nr 9 w Tychach, Stowarzyszenie Wolna Szkoła Dzika w Tychach, Szkoła Mistrzostwa Sportowego w Tychach, Szkoła Podstawowa w Lipowej k. Żywca, Zespół Szkolno-Przedszkolny nr 4 w Tychach, MDK 1 im. Artystów Rodu Kossaków w Tychach,

• 14.45–15.00 – podsumowanie konferencji,

• 15.15 – warsztaty dla zainteresowanych (ok. 50 osób).

Dodaj komentarz