O kształtowaniu charakteru cz. 9. Zmysł rzeczywistości, czyli o okiełznaniu własnej wyobraźni

„Wyobraźnia to coś wspaniałego, trzeba tylko nad nią panować”; fot. pl.freepik.com

Kolejnym składnikiem kardynalnej cnoty roztropności jest zmysł rzeczywistości, zwany też poczuciem realizmu. Właściwość ta pozwala jasno odróżnić, co się dzieje w naszej głowie, od tego, co naprawdę ma miejsce. Czuwa ona również nad tym, aby wola lub uczucia nie zniekształcały naszego poznania i „trzymały się” faktów. Jeśli ktoś nie okiełzna należycie swej wyobraźni, doświadczy częstokroć, że dwa i dwa w jego życiu nie równa się cztery.

Znaczenie wyobraźni

Wykorzystywana mniej lub bardziej świadomie wyobraźnia stale towarzyszy ludzkiej aktywności. Jako zdolność wywoływania w myślach wielorakich idei i obrazów jest użyteczna z paru przyczyn. Po pierwsze, umożliwia sprawdzenie „na sucho” różnych scenariuszy, by się na nie przygotować. Przez uzmysłowienie sobie potencjalnych zdarzeń, przeżywamy je niejako w „warunkach laboratoryjnych” i się z nimi oswajamy. Najtrudniejsze są bowiem sytuacje zaskakujące, kiedy to nie za bardzo wiemy, jak zareagować.

Po drugie, pozwala nam przenieść się w czasie i przestrzeni oraz przywołać wyobrażenia rzeczy dotąd nieosiągalnych, a przez to stawiać sobie mniej lub bardziej ambitne cele do zrealizowania.

Po trzecie, stanowi podstawę szeroko rozumianej kreatywności. To w pewnej mierze tłumaczy bliskoznaczność obu pojęć, przynajmniej w ich potocznym rozumieniu.

Albert Einstein (1879–1955) stwierdził, że „wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy”, co tylko z pozoru wygląda na paradoks, gdyż to właśnie w tym duecie wyobraźnia najpełniej przekłada się na kreatywność.

Po czwarte, daje nam możliwość „oderwania się” od codziennych trosk, ale i skompensowania odczuwanych deficytów. Na jej twórczy potencjał w tym względzie zdaje się wskazywać Zbigniew Herbert (1924–1998) w wierszu Pudełko zwane wyobraźnią. Nie zapominajmy jednak o janusowym obliczu omawianej właściwości. „Moja wyobraźnia czyni ze mnie człowieka, ale i ogłupia, otwiera przede mną świat i jednocześnie mnie z niego wygania” – przestrzega w swym zbiorze Otwarte przestworza i inne opowiadania amerykańska pisarka Ursula Le Guin (1929–2018).

Donkiszoteria i okolice

Otóż problem w tym, że wyobraźnia karmi się wrażeniami zmysłów zewnętrznych i przekształca je do tego stopnia, iż tworzy niekiedy przekonania pozostające w luźnym związku z rzeczywistością albo nawet pozbawione cech realności, niczym opowieści barona
Münchhausena o wyciągnięciu siebie samego z bagna za włosy. Z jednej strony wyobraźnia może wzmacniać przykre doznania, wskutek czego przesadnie, czasem bezpodstawnie, martwimy się o przyszłość, a ogarniające nas czarnowidztwo uruchamia lawinę zbędnych emocji.

Na drugim biegunie odnajdujemy postawę marzycielstwa i naiwnego entuzjazmu w stosunku do nierealnych zadań, jak to było w przypadku walczącego z wiatrakami bohatera
powieści Miguela Cervantesa (1547–1616), na kanwie której ukuto termin „donkiszoteria”. Brak panowania nad wyobraźnią bywa źródłem kłamstw, niekoniecznie świadomych, a jednak kłopotliwych. Chyba każdemu zdarzyło się kiedyś ulec przekonaniu, że wysłał komuś wiadomość lub wstawił wodę na kawę, podczas gdy faktycznie tylko pomyślał, iż powinien to uczynić. Mowa tutaj o zjawisku inflacji wyobraźni (ang. imagination inflation), której istotą jest skłonność do nadawania statusu rzeczywistości zdarzeniom niezaistniałym.

Podobnie zresztą bywa u najmłodszych, o czym przed ponad stu laty pisał w swym Kursie pedagogiki filozof i prawnik Władysław M. Borowski (1875–1939): „Nieraz dziecko przedstawia urojenia swej fantazyi nie dla tego, żeby miało głęboki zamiar wprowadzić
kogoś w błąd, lecz wskutek tego, że nie potrafi ściśle odróżnić wytworów wyobraźni od doznanych wrażeń. Dwie kategorye tych obrazów zlewają się w jego umyśle w jednolitą całość, brak zaś wyrobienia pamięci (wyobraźni odtwarzającej) i samokontroli sprawia, że dziecko samo najmocniej nieraz wierzy w to, co podaje za prawdę. Opowiadając o jakiemś niezwykłem zdarzeniu, i zabarwiając je wytworami swej fantazyi, w pierwszej chwili może
i ma świadomość, że to jest zmyślenie, potem jednak, powtarzając to opowiadanie, zatraca ją i głęboko w prawdziwość jego wierzy”.

Ująć w karby kontroli

„Wyobraźnia to coś wspaniałego, trzeba tylko nad nią panować” – stwierdziła tytułowa bohaterka Ani ze Złotego Brzegu autorstwa kanadyjskiej pisarki Lucy Maud Montgomery (1874–1942).

Wypracowanie zmysłu rzeczywistości polega na takim opanowaniu wyobraźni, aby mieć zawsze jasność, co dzieje się naprawdę, a co jest zaledwie jej wytworem. Jako że formy i treści wyobraźni kształtują się zasadniczo w okresie dzieciństwa i dorastania, już najmłodszym należy stworzyć ramy do jej rozwijania, np. poprzez twórczość, zabawę czy rozmowę, ale i do utrzymywania jej na wodzy przez świadomą kontrolę nad procesem przeobrażania się wrażeń zewnętrznych w wyobrażenia wewnętrzne.

W przekonaniu Władysława M. Borowskiego sposobem przezwyciężania szkodliwych wyobrażeń u młodej jednostki jest właściwe stymulowanie jej osobistych doświadczeń.

„Nie od razu, naturalnie, uda się do tego stopnia dziecko pod tym względem rozwinąć, aby umiało odróżniać swe wrażenia od wytworów fantazyi. Stopniowo jednak, w miarę kształcenia zmysłów oraz pamięci, coraz lepsze wyniki można pod tym względem osiągnąć. Do tych usiłowań jednakże należy dołączyć również kształcenie etycznego poczucia mówienia prawdy.

Czy zwalczając kłamstwo, płynące z fantazyi, mamy tę ostatnią niszczyć i tłumić? Bynajmniej! Niech ona będzie najbogatsza, lecz ujęta w karby kontroli i posłuszna charakterowi.

Niech fantazya będzie połączona ze zmysłem i poczuciem rzeczywistości. Wówczas nie będzie ona odbywać wiecznie wzlotów w krainę złotej ułudy, lecz zostanie podporządkowana etycznemu poczuciu prawdy. Można przytem wskazać dziecku inne dziedziny, w których będzie mogła fantazya swobodnie bujać. Stwórzmy mu krainę baśni,
jeżeli natura jego tego pożąda, ale zarazem niech wie, że skoro przechodzi do sfery życiowych stosunków, to tutaj rzeczywistość winna być punktem wyjścia wszelkich procesów umysłowych” – pisze autor.

O młotku

Pewien człowiek chciał powiesić sobie obraz. Był już w posiadaniu gwoździa, ale brakowało mu jeszcze młotka. Wiedział, że sąsiad ma ten sprzęt, więc postanowił od niego pożyczyć.

Ale w tym momencie ogarnęło go zwątpienie: Co to będzie, gdy sąsiad nie zechce mi pożyczyć owego młotka? Wczoraj już mnie jakoś niedbale pozdrowił na klatce schodowej. Może się spieszył, a może tylko pośpiechem chciał zakryć swą niechęć do mnie? Może ma wobec mnie jakieś urazy? Ale co to może być? To muszą być czyste urojenia. Jeśli ktoś chciałby ode mnie pożyczyć jakieś narzędzie, dałbym mu natychmiast. A dlaczego on nie chce tego zrobić? Jak można być takim „nieużytkiem”? I na dodatek wydaje mu się, że
jestem zależny od niego. Po prostu dlatego tylko, że on posiada akurat ten głupi młotek, którego ja potrzebuję… Tego już za dużo!

I wypada z mieszkania jak furiat, dzwoni do sąsiada. Sąsiad otwiera drzwi i zanim zdążył powiedzieć „dzień dobry”, ten na niego z krzykiem: Chamie jeden, udław się tym swoim młotkiem!

(na podst.: Kazimierz Wójtowicz, Okruchy, Wrocław 1993, s. 48)

O kształtowaniu charakteru cz. 8. Pamięć, czyli o przechowywaniu doświadczeń

O kształtowaniu charakteru cz. 7: Sprawiedliwość, czyli o tym, co się komu należy

Poprzedni artykułUpamiętnili Zbyszka Godlewskiego, czyli Janka Wiśniewskiego ze słynnej ballady
Następny artykułMądrości z przeszłości. O rzemiośle życia
Piotr Tomasz Nowakowski
Piotr Tomasz Nowakowski – pedagog i publicysta, doktor habilitowany nauk społecznych, profesor Uniwersytetu Rzeszowskiego. Obszary zainteresowań naukowo-badawczych P. T. Nowakowskiego to: profilaktyka społeczna, praca socjalna, pedagogika resocjalizacyjna, pedagogika mass mediów, filozofia wychowania ze szczególnym uwzględnieniem aretologii. Jest członkiem Association for the Study of Higher Education z siedzibą w Las Vegas (USA) oraz International Cultic Studies Association z siedzibą na Florydzie (USA). Pełni funkcję zastępcy redaktora naczelnego kwartalnika „Społeczeństwo i Rodzina” (wydawanego przez Wydział Zamiejscowy Prawa i Nauk o Społeczeństwie KUL w Stalowej Woli), jest też korespondentem na Europę Wschodnią kwartalnika „ICSA Today” (USA), członkiem redakcji (tzw. member of Editorial Board) rocznika „International Journal of Cultic Studies” (USA), oraz członkiem redakcji (tzw. consulting editor) kwartalnika „Journal of Educational Review” (Nigeria). Piotr T. Nowakowski prowadził gościnne wykłady w Kymenlaakson ammattikorkeakoulu (Finlandia, 2008), Uniwersytecie w Göteborgu (Szwecja, 2009), Başkent Üniversitesi (Turcja, 2010) i Alice-Salomon-Fachhochschule Berlin (Niemcy, 2011). W 2010 zrealizował projekt badawczy The Problem of School Violence in California: Preventive Aspects na University of Southern California (Los Angeles, USA). Piotr T. Nowakowski jest autorem i redaktorem kilku książek oraz autorem wielu artykułów z zakresu problematyki społecznej i pedagogicznej. Jest też autorem haseł do Powszechnej Encyklopedii Filozofii, wydawanej w latach 2000-2009 przez Polskie Towarzystwo św. Tomasza z Akwinu.

Leave a Reply