O kształtowaniu charakteru cz. 19. Trzeźwość, czyli o rozumnej konsumpcji napojów procentowych

Dziś alkohol mamy na wyciągnięcie ręki, co daje nam sposobność obserwowania społecznych następstw jego nadużywania; fot. pl.freepik.com

Jak cnota wstrzemięźliwości skłania nas do umiaru w spożywaniu pokarmów, tak trzeźwość wprowadza rozumną miarę w odniesieniu do napojów. I to nie byle jakich, bo mających właściwość podniecenia zmysłów człowieka, a nawet pozbawienia go rozumu. Dla św. Tomasza z Akwinu (ok. 1225–1274) trzeźwość oznacza umiarkowanie, a nie abstynencję, jakkolwiek tej drugiej wcale nie wyklucza.

Pijak chce, alkoholik musi

Osobę skłonną do przesadnego zaglądania do kieliszka zwykło się nazywać pijakiem lub alkoholikiem. Choć dla wielu są to stwierdzenia tożsame, zachodzi między nimi istotna różnica, którą trafnie oddaje powiedzenie, że pijak mógłby przestać pić, gdyby chciał – alkoholik chciałby przestać pić, gdyby mógł.

Jako że to obraz dość ogólny, należy się parę słów dookreślenia. Otóż w obu przypadkach mamy do czynienia z nadużywaniem alkoholu. Tyle że pijak sięga po alkohol dla przyjemności, a po jego odstawieniu nie doświadcza poważniejszych dolegliwości. Z kolei alkoholik odczuwa konieczność sięgania po etanol jako przymus psychiczny i potrzebę fizyczną. Mówimy tu już o uzależnieniu, chorobie sensu stricto, gdy kolejna dawka pozwala pozbyć się objawów zespołu abstynencyjnego, tj. dolegliwości wywołanych odstawieniem alkoholu, takich jak drgawki, dreszcze, rozdrażnienie, bezsenność, ból głowy, utrata apetytu, biegunka czy wymioty. Alkoholik traci kontrolę nad piciem i nie potrafi się zatrzymać nawet wtedy, gdy nałóg rujnuje jego życie.

Droga do alkoholizmu

Samo pijaństwo nie oznacza jeszcze uzależnienia, jednak łatwo może się w nie przerodzić. Amerykański biostatystyk i fizjolog E. Morton Jellinek (1890–1963) wyróżnił cztery fazy rozwoju alkoholizmu.

Faza wstępna, zwana prealkoholową, trwa niekiedy kilka lat. Picie rozpoczyna się niewinnie i na ogół nie sposób go odróżnić od społecznie przyjętej normy. Cechuje się rosnącą tolerancją na alkohol, czyli potrzebą przyjmowania większej dawki w celu podtrzymania dotychczasowego efektu. W przypadku fazy ostrzegawczej, inaczej zwiastunowej, jednostka poszukuje okazji do picia – wspólnie z innymi, w samotności, a nawet w ukryciu. Wypiera możliwość zaistnienia problemu alkoholowego. Występują także epizody urwania filmu i zmiany w zachowaniu.

Faza krytyczna, zwana ostrą, przejawia się utratą kontroli nad piciem, skutkującą zaniedbywaniem obowiązków i relacji. Problem alkoholowy zaś jest już dostrzegalny dla otoczenia. Wreszcie faza przewlekła, inaczej chroniczna, oznacza przymus picia ujawniający się w postaci nawet wielodniowych ciągów alkoholowych, a przerwa w piciu wywołuje następstwa będące objawami wspomnianego zespołu abstynencyjnego. Pogłębiają się problemy psychiczne, postępuje degradacja społeczna i rodzinna, chory przestaje kontrolować własne życie.

Pod rękę z rozsądkiem

Wedle Uniwersalnego słownika języka polskiego PWN trzeźwy to ktoś „niezamroczony alkoholem, niebędący pijanym”, lecz również „kierujący się w swoim postępowaniu rozumem, rozsądkiem, a nie emocjami, trafnie oceniający sytuację”.

Ślad obu perspektyw znajdujemy w ujęciu zaproponowanym przed wiekami przez św. Tomasza: „W wypadku pijaństwa człowiek świadomie i własnowolnie pozbawia się zdolności używania rozumu, który sprawia, że czynimy dobrze, a unikamy zła”. Wystarczyłoby to w zasadzie za zręby definicji sytuującej cnotę trzeźwości wśród sprawności zaprowadzających umiar w naszym życiu osobistym. Dopiero zbytnia pogoń za przyjemnością używania alkoholu prowadzi do utraty wspomnianej miary, objawiając się w postaci wady pijaństwa, a to na swój sposób nas degraduje.

„Kiedy zwierzęta prowadzi się do wody, aby mogły zgasić pragnienie, to nie chcą więcej pić niż trzeba – niech zważą pijacy, jeśli nie gorsi są od zwierząt” – pisał św. Augustyn z Hippony (354–430).

Cnota również społeczna

W czasach Akwinaty trzeźwość pojmowano raczej jako cnotę indywidualną: jeden sobie wypracował umiar w tym względzie, inny zaś nie, a skutki pijaństwa zrzucano na karb osobistej niedojrzałości tego ostatniego. Choć przyznać trzeba, że świat doświadczał również dalekosiężnych następstw tejże wady, o czym przypomina historia Aleksandra Wielkiego (356–323 przed Chr.), którego wczesna śmierć, przypisywana niepohamowanej skłonności do pijaństwa, doprowadziła do walk pomiędzy dowódcami macedońskiej armii, a w efekcie do podziału ogromnego państwa na kilka królestw.

Dziś alkohol mamy właściwie na wyciągnięcie ręki, co daje nam sposobność obserwowania społecznych następstw jego nadużywania. W tym kontekście brak cnoty umiaru jawi się jako wypadkowa deficytów indywidualnych, wpływów kulturowych i jakości więzi międzyludzkich. Sama zaś wada pijaństwa może zostać wyeliminowana nie tylko przez ascetyczne wysiłki konkretnej osoby, ale i poprzez właściwe organizowanie życia społecznego. Tam, gdzie więzi międzyludzkie zanikają, występuje skłonność do nadużywania alkoholu. I na odwrót: otoczenie rodzinne, towarzyskie i sąsiedzkie może, choćby poprzez osobisty przykład, udzielać wsparcia osobie zagrożonej nałogiem lub nim dotkniętej.

Kwestia abstynencji

Temat trzeźwości prowadzi nas nieuchronnie do słowa „abstynencja” (łac. abstinentia), które budzi u niektórych mieszane uczucia, może nawet sprzeciw, a przecież w wielu sytuacjach, np. zawodowych, obowiązuje bezwzględny zakaz spożywania alkoholu. Poza tym dla niejednego abstynencja jest stylem życia lub nawet – jak u niepijących alkoholików – koniecznością. By nie pominąć tu jeszcze osób mających najzwyczajniej „słabą głowę” do napojów procentowych – Akwinata zauważył, że gdy zapraszamy kogoś takiego do picia, ponosimy na równi z nim odpowiedzialność moralną.

Gdy zaś mowa o młodym człowieku, każdy jego kontakt z alkoholem jest równoznaczny z nadużywaniem, bowiem okres poprzedzający wejście w dorosłość nie ma służyć socjalizacji etanolowej, lecz wypracowywaniu umiejętności obywania się bez używek, która w przyszłości nieraz okaże się pomocna. Dużą rolę wychowawczą, prócz rodziny, mają tu do odegrania organizacje młodzieżowe, np. harcerstwo czy ruch oazowy. Nie chodzi bynajmniej o kształtowanie manichejskiej postawy uznającej alkohol za zło samo w sobie. Jest on wszak dla ludzi, tyle że w odpowiednich ilościach i okolicznościach.

Piotr T. NOWAKOWSKI

Mały Książę i Pijak

Tytułowy bohater książki Antoine’a de Saint-Exupéry’ego (1900–1944) odwiedził planetę zamieszkałą przez Pijaka.

– Co ty tu robisz? – spytał Pijaka, którego zastał siedzącego w milczeniu przed baterią butelek pełnych i baterią butelek pustych.

– Piję – odpowiedział ponuro Pijak.

– Dlaczego pijesz? – zapytał Mały Książę.

– Aby zapomnieć – odpowiedział Pijak.

– O czym zapomnieć? – zaniepokoił się Mały Książę, który już zaczął mu współczuć.

– Aby zapomnieć, że się wstydzę – stwierdził Pijak, schylając głowę.

– Czego się wstydzisz? – dopytywał się Mały Książę, chcąc mu pomóc.

– Wstydzę się, że piję – zakończył Pijak rozmowę i pogrążył się w milczeniu.

(na podst. Antoine de Saint-Exupéry, Mały Książę, Warszawa 2021, rozdz. 12)

Poprzedni artykułOswajanie z seksualnością wczesnodziecięcą. Temat tabu w przedszkolach, szkołach i ośrodkach specjalnych
Następny artykułParę słów o asertywności cz. 16. Trudność w przyjmowaniu pochwał
Piotr Tomasz Nowakowski
Piotr Tomasz Nowakowski – pedagog i publicysta, doktor habilitowany nauk społecznych, profesor Uniwersytetu Rzeszowskiego. Obszary zainteresowań naukowo-badawczych P. T. Nowakowskiego to: profilaktyka społeczna, praca socjalna, pedagogika resocjalizacyjna, pedagogika mass mediów, filozofia wychowania ze szczególnym uwzględnieniem aretologii. Jest członkiem Association for the Study of Higher Education z siedzibą w Las Vegas (USA) oraz International Cultic Studies Association z siedzibą na Florydzie (USA). Pełni funkcję zastępcy redaktora naczelnego kwartalnika „Społeczeństwo i Rodzina” (wydawanego przez Wydział Zamiejscowy Prawa i Nauk o Społeczeństwie KUL w Stalowej Woli), jest też korespondentem na Europę Wschodnią kwartalnika „ICSA Today” (USA), członkiem redakcji (tzw. member of Editorial Board) rocznika „International Journal of Cultic Studies” (USA), oraz członkiem redakcji (tzw. consulting editor) kwartalnika „Journal of Educational Review” (Nigeria). Piotr T. Nowakowski prowadził gościnne wykłady w Kymenlaakson ammattikorkeakoulu (Finlandia, 2008), Uniwersytecie w Göteborgu (Szwecja, 2009), Başkent Üniversitesi (Turcja, 2010) i Alice-Salomon-Fachhochschule Berlin (Niemcy, 2011). W 2010 zrealizował projekt badawczy The Problem of School Violence in California: Preventive Aspects na University of Southern California (Los Angeles, USA). Piotr T. Nowakowski jest autorem i redaktorem kilku książek oraz autorem wielu artykułów z zakresu problematyki społecznej i pedagogicznej. Jest też autorem haseł do Powszechnej Encyklopedii Filozofii, wydawanej w latach 2000-2009 przez Polskie Towarzystwo św. Tomasza z Akwinu.

Leave a Reply