O kształtowaniu charakteru cz. 13. Zdolność przewidywania, czyli o wpływaniu na rzeczy przyszłe

Zdolność przewidywania i planowania chroni nas przed chaotycznością i dolegliwym bałaganem; fot. pl.freepik.com

Roztropność, jak każda cnota, uobecnia się w teraźniejszości, ale jest także cnotą przewidującą, antycypującą. „Człowiek roztropny uważa nie tylko na to, co następuje, ale i na to, co może nastąpić” – pisze francuski filozof André Comte-Sponville (ur. 1952) w swym małym traktacie o wielkich cnotach. Ku przyszłości zwracają nas ostatnie trzy składniki roztropności. Pierwszym z nich jest umiejętność przewidywania (łac. providentia), która daje potencjalny wpływ na to, co niesie ze sobą nadchodzący czas.

Jutro zaczyna się dzisiaj

Wybieganie w przyszłość angażuje naszą wiedzę i wyobraźnię, ujęte w karby logiki. Wagę tej właściwości zwiększa fakt, że to właśnie od opisującego ją terminu providentia wywodzi się łacińska nazwa roztropności, czyli prudentia. Od czego zależy prawidłowe odczytywanie przyszłości?

Przede wszystkim od wyciągania prawidłowych wniosków z przeszłych zdarzeń. Gdy sięgniemy pamięcią wstecz, dostrzeżemy regularnie powtarzające się zależności, jak np. osobiste doświadczenie reagowania na sytuacje stresowe. Zdając sobie sprawę z napięć wywoływanych przez określone okoliczności, mogę odpowiednio przygotować się na to, co mnie czeka. Z drugiej zaś strony niepożądane jest bezmyślne tkwienie w utartych schematach, o czym trzeźwo stwierdza Albert Einstein (1879–1955), iż obłędem jest powtarzać na okrągło tę samą czynność, oczekując każdorazowo innych rezultatów.

Prócz znajomości przeszłości, przewidywanie przyszłości wymaga wnikliwego rozeznania w bieżącej sytuacji. Nie ma na pozór nic prostszego od bycia realistą. Któż z nas za takiego się nie uważa? Tymczasem ludzkie działania obciąża niejednokrotnie nawyk myślenia życzeniowego (ang. wishful thinking), po naszemu zwanego chciejstwem, a oznaczającego branie za rzeczywistość mniemań istniejących tylko w sferze własnych marzeń zamiast odwoływania się do faktów i racjonalności. Wnikanie w przyszłość to umiejętność trudna, ale i  bardzo użyteczna. Wprawdzie odczytanie nadchodzących zdarzeń nie zawsze jest możliwe, to winna nam towarzyszyć świadomość nieuchronności wypracowywania przyszłości już w teraźniejszości. Wszak jutro zaczyna się dzisiaj.

Wiele kroków naprzód

Zdolność przewidywania przyszłości przywodzi na myśl grę w szachy, w której chodzi o coś więcej niż o najzwyklejsze opanowanie ruchów figur i pionków. Trzeba dla siebie znaleźć jakiś „sposób gry”, jakąś strategię wybiegającą wiele kroków naprzód. Sprawnie rozgrywać konkretne sytuacje, ale i dostrzegać ogólną perspektywę prowadzenia potyczki. Ludzka codzienność rządzi się podobnymi prawami, które należy przyswoić, a do tego konieczny jest zarówno ogólny plan pokierowania własnym życiem, jak i zdolność rozgrywania go w detalach.

W tym miejscu zatrzymajmy się nad, symptomatycznym również dla naszej egzystencji, momentem wyróżniającym profesjonalną rozgrywkę szachową. Jest nim nieodwracalność. Nie można po wykonaniu błędnego posunięcia powiedzieć: „Przepraszam, chciałem inaczej. Cofam ruch”. Było, minęło. Czas na zastanowienie się był wcześniej. Nie można też po przegranej rozgrywce oznajmić: „Nie zgadzam się. Gramy od nowa”. Analogicznie w życiu nie należy podejmować decyzji bez zastanowienia. Trzeba zdawać sobie sprawę ze swych czynów i brać za nie odpowiedzialność.

Roztropne planowanie

Dbałość o rzeczy przyszłe wiąże się z umiejętnością planowania. „Nigdy nie jesteś równie daleko od celu, jak wtedy, gdy nie wiesz, dokąd zmierzasz” – stwierdził francuski polityk Charles-Maurice de Talleyrand-Périgord (1754–1838).

Pozornie łatwiej jest żyć bez planu. Człowiek odnosi wtedy wrażenie, że każdy dzień jest wypełniony aktywnością po brzegi. Gdyby jednak ścisnąć go niczym gąbkę, to niewiele by zostało. Dopiero przy planowaniu odnajdujemy w naszej codzienności mnóstwo bezowocnych spotkań, czczej gadaniny, przelewania z pustego w  próżne. Jak w  tej anegdocie, kiedy to nauczyciel matematyki zadaje uczniowi pytanie: skoro posprzątanie mieszkania zajmuje twojej mamie dwie godziny, to ile godzin będzie potrzebowała, jeśli przyjdzie ciocia, aby jej pomóc? „Minimum cztery godziny” – odrzekł uczeń.

Kto nie ujmuje swych zamiarów w pewnej perspektywie, zdziała relatywnie niewiele. Każda praca i  przedsięwzięcie, mniejsze czy większe, należy podejmować wedle planu, któremu przyświecałby określony cel. Winien on być wciąż obecny przed oczyma – w całości i w poszczególnych jego ogniwach. Taki plan uwzględni okoliczności sprzyjające jego realizacji, ale i  takie, które mogą stanąć mu na przeszkodzie.

Chodzi też o to, aby kierować przygotowaniami z  właściwym wyprzedzeniem czasowym. Prognozować sytuacje, które mogą mieć miejsce za tydzień, miesiąc, rok lub znacznie później. Comte-Sponville nazywa roztropność paradoksalną pamięcią o przyszłości. „Wiedzą to rodzice, pragnący zapewnić przyszłość dzieciom – nie po to, żeby pisać ją zamiast nich, ale żeby pozostawić im prawo, a jeśli to możliwe, dać im środki, aby ją pisały same” – tłumaczy.

Oddziaływać na rzeczywistość

Zdolność przewidywania i planowania chroni nas przed chaotycznością i dolegliwym bałaganem. Taka przypadkowość miewa oczywiście swój urok, ale na dłuższą metę utrudnia funkcjonowanie. Osobom dobrze zorganizowanym żyje się łatwiej i bardziej sprawnie realizują one swe zamierzenia. Nie męczą siebie i nie zamęczają innych.

W planowaniu przyszłości nie wszystko udaje się przewidzieć. „Rzeczywistość narzuca swoje prawo, swoje przeszkody, swoje zakręty. Roztropność jest sztuką brania tego pod uwagę” – pisze André Comte- -Sponville. Życie niekiedy wręcz zaskakuje. Nawet dobrze znana nam osoba, wskutek swego irracjonalnego postępowania, może stać się niespodzianką nie tylko dla otoczenia, ale i dla samej siebie.

Problem nie dotyczy zresztą tylko wymiaru osobistego. Anegdotyczne stało się już zaskoczenie drogowców nadejściem zimy. Tu kształtuje się również przestrzeń dla umiejętności przewidywania, która stwarza szansę rozwoju, czasem jednak uniknięcia strat, a przynajmniej ich ograniczenia. Nie należy się przesadnie martwić tym, że część naszych planów spali na panewce. Niepowodzenia są niejako wpisane w naturę ludzkich działań. Najważniejsze jest to, że chcemy wpływać na rzeczywistość i podejmujemy w tym celu wysiłek.

Piotr T. NOWAKOWSKI pedagog i publicysta, doktor habilitowany nauk społecznych, profesor Uniwersytetu Rzeszowskiego

O dwóch górach i psie

Były dwie wysokie góry, a na szczycie każdej z nich stał zamek. W dolinie biegał pies obwąchując ziemię. Chciał najwyraźniej zaspokoić głód. Nagle w jednym zamku zatrąbiono na znak, iż pora zasiąść do stołu. Pies pobiegł natychmiast na górę, aby przy tej okazji się najeść. Lecz gdy był już w połowie drogi, przestano trąbić, a kolejny głos trąbki rozległ się z drugiego zamku. Wówczas pies pomyślał: „Zanim przybiegnę, skończą już jeść, a tam się dopiero teraz zaczyna”.

Zbiegł więc na dół i zaczął się wspinać na drugą górę. Wtedy jednak tamta trąbka przestała trąbić, a odezwała się pierwsza. Pies ponownie pobiegł w dół, następnie zaś pod górę. Tym sposobem biegał tam i z powrotem aż wreszcie trąbki ucichły i w obu miejscach posiłek zakończono.

(Hans Christian Andersen, O tobie mówi ta bajka)

Poprzedni artykułMarta Florkiewicz-Borkowska laureatką Nagrody im. Ireny Sendlerowej
Następny artykułParę słów o asertywności cz. 11. Reagowanie na krytykę oceniającą osobę, a nie działanie
Piotr Tomasz Nowakowski
Piotr Tomasz Nowakowski – pedagog i publicysta, doktor habilitowany nauk społecznych, profesor Uniwersytetu Rzeszowskiego. Obszary zainteresowań naukowo-badawczych P. T. Nowakowskiego to: profilaktyka społeczna, praca socjalna, pedagogika resocjalizacyjna, pedagogika mass mediów, filozofia wychowania ze szczególnym uwzględnieniem aretologii. Jest członkiem Association for the Study of Higher Education z siedzibą w Las Vegas (USA) oraz International Cultic Studies Association z siedzibą na Florydzie (USA). Pełni funkcję zastępcy redaktora naczelnego kwartalnika „Społeczeństwo i Rodzina” (wydawanego przez Wydział Zamiejscowy Prawa i Nauk o Społeczeństwie KUL w Stalowej Woli), jest też korespondentem na Europę Wschodnią kwartalnika „ICSA Today” (USA), członkiem redakcji (tzw. member of Editorial Board) rocznika „International Journal of Cultic Studies” (USA), oraz członkiem redakcji (tzw. consulting editor) kwartalnika „Journal of Educational Review” (Nigeria). Piotr T. Nowakowski prowadził gościnne wykłady w Kymenlaakson ammattikorkeakoulu (Finlandia, 2008), Uniwersytecie w Göteborgu (Szwecja, 2009), Başkent Üniversitesi (Turcja, 2010) i Alice-Salomon-Fachhochschule Berlin (Niemcy, 2011). W 2010 zrealizował projekt badawczy The Problem of School Violence in California: Preventive Aspects na University of Southern California (Los Angeles, USA). Piotr T. Nowakowski jest autorem i redaktorem kilku książek oraz autorem wielu artykułów z zakresu problematyki społecznej i pedagogicznej. Jest też autorem haseł do Powszechnej Encyklopedii Filozofii, wydawanej w latach 2000-2009 przez Polskie Towarzystwo św. Tomasza z Akwinu.

Leave a Reply