Napoje energetyczne – uczniowie piją je nawet codziennie

Fot. pl.freepik.com

Nie wszyscy wiedzą, że napoje energetyzujące stanowią jedną z odmian dopalaczy, tyle że legalnych. Można je określić mianem „light-dopalaczy”. Dostępne są one niemal w każdym sklepie spożywczym, a ich zakup nie budzi większych zastrzeżeń. Tymczasem zawierają substancje uzależniające, głównie guaranę i taurynę.

Pierwszy energy drink pojawił się w sprzedaży w 1987 roku w Austrii. Dziś sprzedawane są w ponad stu krajach na świecie. Jednak nie wszędzie z taką samą swobodą, np. w Norwegii, Danii i Islandii można je dostać wyłącznie w aptekach, we Włoszech i Francji do wprowadzenia ich na rynek wymagane jest zezwolenie ministra zdrowia, w Niemczech i Polsce zaś uznawane są one za zwykłe produkty spożywcze.

Jak siedem filiżanek kawy

Z badań przeprowadzonych kilka lat temu w Polsce wynikało, że po napoje tego typu sięgało blisko 70 proc. gimnazjalistów, w tym 14 proc. – codziennie, a 23 proc. – kilka razy w tygodniu.

Według raportu stacji Global TV, jedna trzecia kanadyjskich nastolatków pije napoje energetyzujące. Opisano w nim przypadki uczniów, którzy doznali zatrzymania akcji serca po ich spożyciu.

Badacze amerykańskiego Uniwersytetu Johna Hopkinsa dowiedli, że energetyki zawierają nawet 14 razy więcej kofeiny niż średnia puszka coca-coli.

To tyle, co wypicie siedmiu filiżanek kawy. Młodzi najczęściej sięgają po energetyki przed klasówkami, w trakcie dyskotek, imprez i uprawiania sportu.

Napoje te bywają również nagminnie spożywane przez studentów, szczególnie podczas sesji egzaminacyjnej. Aby poradzić sobie z przyswojeniem wiedzy, korzystają oni z przeróżnych wspomagaczy, m.in. napojów energetyzujących.

Zawał i nie tylko

Lista skutków ubocznych związanych z nadużywaniem tych napojów jest długa: problemy z funkcjonowaniem nerek, pracą serca (np. zawał) i układem krążenia, kłopoty ze snem, wzmożona agresja, spłycony oddech, osteoporoza i obniżony próg bólu.

Mogą też pojawić się stany lękowe, omdlenia, odwodnienie organizmu, nudności, wymioty, drżenie rąk, nerwica, brak koncentracji i bóle w klatce piersiowej.

40-letni pracownik brytyjskiego supermarketu Alfredo Duran podczas każdej nocnej zmiany wypijał co najmniej cztery puszki energetyka. Gdy w kwietniu 2008 r. dostał ataku serca, lekarze nie zdołali go uratować. 33-letni Amerykanin Cory Terry sięgał regularnie po jeden ze znanych napojów energetyzujących. W listopadzie 2011 r. wypił kolejną puszkę przed meczem koszykówki. Po 45 minutach umarł na zawał.

Czy naprawdę energetyzują?

Przeświadczenie, że „coś zażyję i szybko się nauczę” jest bardzo złudne. Substancje zawarte napojach energetyzujących tak naprawdę oszukują mózg. Przestawiają go na czas czuwania wtedy, kiedy należy mu się odpoczynek (zwłaszcza w nocy). Nie zwiększają więc możliwości umysłowych, a – jak twierdzi specjalista psychoterapii uzależnień Dorota Rzepniewska – mogą uzależniać.

Prowadzą również do zaburzeń równowagi i snu, wahań nastroju, rozwoju zespołu maniakalnego czy wręcz psychozy. Nadmierne spożywanie energetyków stanowi ponadto preludium do sięgania po mocniejsze środki, np. dopalacze czy amfetaminę.

Katarzyna Górka, psycholog i terapeuta z Rzeszowa, stwierdziła, że „jeśli ktoś pije regularnie napoje pobudzające, organizm przyzwyczaja się do zawartych w nich substancji, staje się odporniejszy na ich działanie. Aby uzyskać oczekiwany efekt, np. pobudzenia, młody człowiek sięga wówczas po kolejną puszkę, i jeszcze jedną, a nawet po silniejsze specyfiki”.

Zakazem w energetyki

Specjaliści twierdzą, że sprzedaż napojów zawierających kofeinę i inne pobudzające substancje powinna być zakazana osobom niepełnoletnim. Tadeusz Tuszyński z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie przestrzega: „Nie pozwalajmy dzieciom pić napojów energetyzujących, jeśli nie chcemy, aby popadły w nerwicę czy miały luki w pamięci i nie potrafiły się uczyć”.

Z kolei Mariusz Jędrzejko z Mazowieckiego Centrum Terapii Uzależnień uważa, że takich napojów nie należy w ogóle spożywać przed ukończeniem 16. roku życia.

Naukowcy z Amerykańskiej Akademii Pediatrii stwierdzają, że kofeinę zawartą w energy drinkach należy wykluczyć z diety dzieci i młodzieży. Na terytorium kanadyjskiego Jukonu władze szkolne domagały się zakazu sprzedaży tych produktów osobom poniżej 18. roku życia. Zakaz taki wprowadziły niektóre szkoły w Saskatoon. Objął on również napoje dietetyczne, słodzone soki i aromatyzowane mleko.

Co w zamian?

Warto zastanowić się czy spożywanie napojów energetyzujących jest konieczne, wzmacnia nas, zwiększa naszą wydolność, czy też jest wręcz odwrotnie. Nie należy zapominać, że nadużywanie tych napojów może być równie szkodliwe, jak korzystanie z silniejszych środków – alkoholu, dopalaczy czy narkotyków.

O wiele lepiej jest wzmacniać organizm w sposób naturalny, np. wprowadzając do jadłospisu więcej warzyw, owoców, orzechów, gorzkiej czekolady, czy nawet zażywać preparaty witaminowe, które zawierają magnez, ekstrakt z miłorzębu japońskiego i lecytynę. Nasze zdrowie w dużym stopniu zależy od postępowania każdego z nas. Czy jesteśmy w stanie o nie zadbać? Przekonajmy się, że warto czerpać radość i siłę w inny sposób niż pijąc napój energetyzujący.

Mirosław REWERA,
autor jest doktorem nauk humanistycznych w zakresie socjologii

Leave a Reply