Jak werbują sekty cz. 5. Działalność „prorodzinna”

Wycieczka turystyczna do Seulu była pretekstem, aby werbować do sekty Moona; fot. pl.freepik.com

Któż z nas nie marzył o kilkudniowym pobycie w egzotycznym kraju za bardzo przystępną cenę? Pewnego razu marzenie to mogło stać się rzeczywistością. Warunkiem było skorzystanie z oferty jednego z krakowskich biur podróży, powiązanego z Kościołem zjednoczeniowym.

Otóż na początku 2000 roku media nagłośniły sprawę związaną z przybudówką sekty Moona o nazwie Federacja Rodzin na rzecz Pokoju Światowego, która zachęcała do przyłączenia się do wyjazdu do Seulu na „tydzień miodowy”. Oficjalnie organizatorzy informowali, że jest to wyjazd na Światowy Festiwal Kultury i Sportu „promujący wartości prorodzinne”. Tymczasem niełatwo było dowiedzieć się, że organizatorem wyjazdu jest sekta założona przez Sun Myung Moona (1920–2012).

Początkowo wycieczka miała kosztować 800 dolarów. Po jakimś czasie cena spadła. Wystarczyło wpłacić 400 dolarów za osobę, przynieść własne zdjęcie oraz zdjęcie żony (ewentualnie narzeczonej czy dziewczyny), podać dane personalne z aktualnym adresem oraz pisemnie wyrazić chęć uczestnictwa w „dniu poświęconym rodzinie podczas Festiwalu Kultury i Sportu”. W zamian gwarantowano transport lotniczy, siedmiodniowy pobyt „w dobrym hotelu klasy średniej”, całodobowe wyżywienie („kuchnia wschodnia dostosowana do smaków europejskich”) oraz wszelkie przejazdy.

Propozycja była zachęcająca, zwłaszcza że w zwykłym biurze podróży podobny wyjazd kosztował blisko trzy razy więcej. Równocześnie pojawiły się informacje o możliwości spędzenia na tym samym festiwalu fantastycznych walentynek. Atrakcyjne ulotki, które trudno skojarzyć z jakimkolwiek ruchem religijnym, rozpowszechniano w dużych ośrodkach miejskich.

Po kilku spotkaniach przy ul. Radziwiłłowskiej, gdzie mieścił się krakowski oddział Kościoła zjednoczeniowego, osoby zachęcane do wyjazdu dowiadywały się, że kulminacją całego Festiwalu Kultury i Sportu jest jeden dzień, który „ma charakter prorodzinny, wspierający młode pary, dopiero zaczynające budować przyszłość”. Miała się wówczas odbyć masowa ceremonia zaślubin udzielanych przez Moona. Taki „ślub” jest de facto formą inicjacji religijnej.

Do Seulu powinny były więc koniecznie wyjechać pary, niemniej jednak osobom samotnym organizatorzy wycieczki oferowali pomoc w znalezieniu życiowego partnera.
Ofertę wyjazdu rozsyłano do polskich stowarzyszeń i fundacji działających na rzecz rodzin. Oto fragment listu adresowanego do jednego z biur matrymonialnych: „Po przeczytaniu informacji na Państwa stronie internetowej zauważyliśmy, że Państwa agencja ma podobne cele. Oczywiście Federacja Rodzin nie ma charakteru jednostki gospodarczej, ma charakter charytatywny. Jednak jesteśmy w stanie zaoferować pewną prowizję, jeżeli dzięki Państwa pomocy Polska będzie reprezentowana przez pary”.

Federacja zamierzała również współpracować z kolejnymi biurami podróży, które miały promować wyjazd do Korei. Skończyło się na planach – biura odmówiły współpracy. Organizacja postawiła sobie za cel znalezienie około 120 osób, które miały reprezentować Polskę na tej imprezie. Ostatecznie nie zebrano nawet setki chętnych. Przypuszczalnie był to efekt przeprowadzonej w środkach masowego przekazu szerokiej akcji przestrzegającej przed kontaktem z sektą. A skąd pochodziły fundusze na dofinansowanie wyjazdu polskich par do Seulu? Relacje prasowe wskazują, że z frankfurckiego biura organizacji Moona.

Piotr T. NOWAKOWSKI
Pedagog i publicysta, doktor habilitowany nauk społecznych, profesor Uniwersytetu Rzeszowskiego; jest autorem książek poruszających problematykę dotyczącą sekt: Sekty: co każdy powinien wiedzieć, Maternus Media, Tychy 1999; Sekty: oblicza werbunku, Maternus Media, Tychy 2001; Sekty jako problem współczesności, Górnośląska Wyższa Szkoła Pedagogiczna, Mysłowice 2008.

Leave a Reply