Jak w tym roku szkolnym będą wyglądały lekcje wychowania fizycznego?

MEiN zaleca, aby na WF-ie (w przypadkach, kiedy nie można zachować wymaganego dystansu) zrezygnować z ćwiczeń i gier kontaktowych; fot. pl.freepik.com

We wrześniu br. uczniowie wracają do lekcji w murach szkolnych. Pomimo to – w związku z ciągle występującym zagrożeniem epidemiologicznym – Ministerstwo Edukacji i Nauki, sanepid i Ministerstwo Zdrowia opublikowały wytyczne w sprawie organizacji zajęć w trybie stacjonarnym. Najwięcej kontrowersji wzbudziły rekomendacje dotyczące wychowania fizycznego.

W dokumencie czytamy m.in., że zaleca się korzystanie przez uczniów z boiska szkolnego oraz pobyt na świeżym powietrzu na terenie szkoły. Rekomenduje się organizację wyjść w miejsca otwarte, takich jak park, las, tereny zielone, z zachowaniem dystansu od osób trzecich oraz przestrzeganiem zasad obowiązujących w przestrzeni publicznej. Należy unikać wyjść grupowych i wycieczek do zamkniętych przestrzeni z infrastrukturą, która uniemożliwia zachowanie dystansu społecznego. Natomiast podczas realizacji zajęć, w tym zajęć wychowania fizycznego i sportowych, w których nie można zachować dystansu, należy zrezygnować z ćwiczeń i gier kontaktowych.

Ten ostatni zapis znacząco

ogranicza możliwości

gry chociażby w koszykówkę, piłkę ręczną lub nożną w szkolnych salach gimnastycznych. Na szczęście to jedynie ogólne zalecenie, bo ministerstwo pozostawiło autonomię w podjęciu decyzji dyrektorom szkół, którzy najlepiej znają i rozumieją wszystkie uwarunkowania swojej placówki. Doświadczenie dyrektorów da możliwość zastosowania optymalnych, czasem nietypowych rozwiązań. „Będą one gwarancją bezpieczeństwa i troską o zdrowie psychiczne uczniów” – zapisano w wytycznych MEiN, sanepidu i Ministerstwa Zdrowia.

Praktycy wskazują na kontrowersje w zapisie mówiącym o rezygnacji z ćwiczeń i gier kontaktowych w przypadkach, w których nie można zachować dystansu. Trudno bowiem grać w piłkę ręczną czy koszykówkę – zarówno w hali, jak i na podwórku – zachowując dwumetrowy dystans społeczny. Co z tego, że uczniowie będą na sali gimnastycznej trzymali się na dystans, skoro wcześniej będą blisko siebie w szatni? Dystans społeczny ma być zachowany w trakcie rywalizacji sportowej na WF-ie, ale czy można mówić o dystansie społecznym podczas zasiadania uczniów w ławce szkolnej na języku polskim czy matematyce? A co ze szkołami mistrzostwa sportowego i z klubami sportowymi? Te są wyłączone z powyższych zaleceń, bo uprawia się tam sport kwalifikowany. Te same dzieciaki w szkole nie mogą grać w piłkę, ale w klubie już tak?

Jak więc będą wyglądać lekcje wychowania fizycznego w tym roku szkolnym? Oby nie doszło do ponownych zajęć w trybie online, bo wtedy znów będzie dochodziło

do sytuacji irracjonalnych,

a w wielu przypadkach WF będzie po prostu fikcją.

Nikt o tym nie mówił głośno, ale zadawanie online uczniom zbyt forsownych czy skomplikowanych ćwiczeń obciążone było ryzykiem. Mimo bowiem, że uczeń pozostawał w domu, to formalnie w tym czasie był pod opieką szkoły. Gdyby więc ktoś podczas ćwiczeń zdalnych zwichnął rękę lub złamał nogę, dla nauczyciela WF-u i dyrektora placówki oznaczałoby to spory kłopot. Wedle przepisów w okresie ograniczenia funkcjonowania szkoły za organizację zajęć z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość odpowiada dyrektor szkoły, który m.in. we współpracy z nauczycielem wychowania fizycznego powinien ustalić zakres treści nauczania, uwzględniając specyfikę prowadzonych przez niego zajęć oraz wynikającą z niej konieczność zapewnienia bezpieczeństwa uczniom w czasie ich realizacji.

Do naszej redakcji rodzice zgłaszali przypadki, że podczas lekcji zdalnych z wychowania fizycznego nauczyciele wysyłali uczniom linki z zestawami ćwiczeń, np. z kanału YouTube, zamiast samemu przed kamerą prezentować ćwiczenia, które ma wykonać klasa. – Takie osobiste zaangażowanie nauczyciela z pewnością zmotywowałoby uczniów do zajęć i pogłębiło relację belfer–uczeń w tym ciężkim okresie – zauważyła jedna z mam.

Dlaczego więc tak się nie działo?

– Trudno wymagać od nauczyciela wychowania fizycznego, który nawet podczas stacjonarnych zajęć unika aktywności fizycznej (stoi na lekcji z boku boiska lub sali gimnastycznej lub ewentualnie poprowadzi rozgrzewkę), aby przebrał się w dres, włączył kamerę i przez sześć godzin lekcyjnych prowadził z dzieciakami fitness – mówi jeden z trenerów, chcących zachować anonimowość.

Na zdalnych lekcjach WF-u uczniowie otrzymywali też linki do quizów i artykułów dotyczących danych dyscyplin sportowych (ich zasad, historii itp.). W normalnych warunkach byłaby to może ciekawa alternatywa, ale w dobie pandemii, kiedy uczniowie tygodniowo otwierali setki e-maili z różnymi załącznikami, te nadsyłane przez wuefistów dodatkowo obciążały głowy kolejnymi informacjami. W tej kwestii warto było zachować umiar, bo przecież wychowanie fizyczne to czas, kiedy należy skoncentrować się na aktywności fizycznej.

Trzeba więc znaleźć złoty środek, bo inaczej po pandemii jeszcze bardziej wzrośnie liczba zwolnień z WF-u i tym samym jeszcze bardziej spadnie kondycja fizyczna naszych dzieci.

(J)

Leave a Reply