Dlaczego warto zostać terapeutą SI?

0
322
Terapia integracji sensorycznej – praktyczne zajęcia z udziałem słuchaczy Instytutu Studiów Podyplomowych; fot. Dominik Gajda

Odpowiedź na tytułowe pytanie można zawrzeć w opasłym tomie… albo streścić w jednym zdaniu: ponieważ terapeuta pomaga dziecku z zaburzeniami integracji sensorycznej szeroko „otworzyć drzwi” postrzegania zmysłowego i „wejść w nie” bez lęku, aby wzrastało i rozwijało się w prawidłowy sposób. Mózg ludzki zarządza sygnałami płynącymi ze zmysłów, ale wielu młodym ludziom trzeba pomóc ów „interfejs” właściwie skonfigurować. I taka jest właśnie – trudna, ale i piękna – rola terapeuty.

Nieco bardziej analitycznie – integracja sensoryczna to przetwarzanie informacji dostarczanych przez zmysły, przede wszystkim dotyku, błędnikowy i czucia głębokiego. Innymi słowy to zdolność dziecka do odczuwania i reagowania na bodźce dostarczane z otoczenia i ciała. Większość dzieci rozwija integrację sensoryczną w sposób naturalny, na
przykład dzięki zabawie.Z badań wynika jednak, że problemy z integracją wrażeń zmysłowych może mieć nawet 45 proc.dzieci. Bez systemowych badań trudno precyzyjnie oszacować skalę tego zjawiska. Wiadomo jednak na pewno, że liczba zdiagnozowanych
będzie rosła i właśnie dlatego zawód terapeuty SI ma przed sobą obiecujące perspektywy.

Przykładowe objawy, zaobserwowane u dziecka, które powinny wzbudzić czujność rodziców i nauczycieli:

• trudności z wypowiadaniem się,
• problemy z relacjami społecznymi i podporządkowywaniem się,
• obawa przed nowymi bodźcami (zapachowymi, dźwiękowymi, barwowymi),
• lęk przed wchodzeniem na
konstrukcje typu drabinki,
• niechęć do odczuwania dotyku innych ludzi,
• częste potykanie się i przewracanie przedmiotów,
• trwała niechęć do rysowania,
• dyskomfort podczas kąpieli
w ciepłej wodzie.

Trzeba pamiętać, że każdy z tych objawów z osobna nie jest jeszcze sygnałem alarmowym, natomiast ich występowanie w większej liczbie powinno skłonić rodzica do zaplanowania wizyty u terapeuty, który podczas spotkań dokona rzetelnej analizy sytuacji.

W wielu przypadkach powodem tych zaburzeń jest niewłaściwe przetwarzanie wrażeń zmysłowych, które utrudnia rozwój dziecka. Diagnoza pozwala ustalić, czy potrzebne jest
wsparcie w postaci terapii sensorycznej. W skrócie – ma ona sprawić, że rozwijające się zmysły zaczną ze sobą współdziałać, oraz pomóc w trudnościach z czytaniem i mową.
Mogą z niej korzystać dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Terapia musi być dobrana indywidualnie do potrzeb konkretnego dziecka, jak również powinna być przede
wszystkim zabawą, która pozwoli oswoić się z różnorodnością świata.

Ćwiczenia w formie zabaw

Terapia służy poprawie jakości przesyłania i organizowania informacji sensorycznej, tj. tego, co jest odbierane przez różne zmysły organizmu. Dzięki innowacyjnym rozwiązaniom i metodom terapia pozwala na dostarczanie kontrolowanej ilości bodźców sensorycznych: przedsionkowych, proprioceptywnych i dotykowych w taki sposób, aby dziecko odpowiadało reakcją poprawiającą integrację tych bodźców. Efekty nie pojawiają się od razu, ale już pierwsze postępy, zdaniem doświadczonych terapeutów, wynagradzają z nawiązką wcześniejsze godziny wysiłku.

Celem terapii jest rozwój prawidłowego odbierania i przetwarzania bodźców zmysłowych, a także integrowania tych informacji, dzięki czemu kształtują się reakcje dostosowane
do aktualnych warunków. Skomplikowane? W znacznym stopniu chodzi o ćwiczenia w formie zabaw, podczas których dziecku dostarcza się bodźców potrzebnych jego systemowi nerwowemu. Dzięki takiej formule to jedne z niewielu zajęć terapeutycznych, na które dzieciaki wchodzą z radością i są zasmucone, kiedy ćwiczenia dobiegają końca.

Zapobieganie „ucieczce” w autyzm

Terapeuta proponuje ćwiczenia i zabawy angażujące ciało oraz układy zmysłów, stopniowo zwiększając ich poziom trudności. Mają one prowokować i wyzwalać odpowiednie reakcje dziecka, stopniowo usprawniając pracę systemów sensorycznych i procesy układu nerwowego. Jeśli więc lubimy animacje, zabawy z dziećmi i organizowanie im czasu, a także potrafimy połączyć uważność ze szczerym i spontanicznym zachowaniem – warto
pomyśleć, czy nie jest to zawód właśnie dla nas.

Terapeuci SI są poszukiwani na rynku pracy; fot. Dominik Gajda

W rezultacie właściwie prowadzonej terapii sensorycznej poprawia się rozwój psychoruchowy dziecka, lepsza jest jego integracja z rówieśnikami i przetwarzanie bodźców
zewnętrznych. Wśród innych efektów odnotowano ograniczenie zachowań agresywnych i nadpobudliwych, a także sprawniejsze wyrażanie potrzeb i poprawę koncentracji, koordynacji ruchowej oraz poczucia równowagi i inne. Co najważniejsze – terapia sensoryczna może zapobiec dalszym problemom, jak np. „ucieczka” dziecka w autyzm.

Jak zostać terapeutą SI i kto może nim być?

Konieczny jest oczywiście certyfikat uprawniający do diagnozowania, planowania i prowadzenia terapii. Można go uzyskać po ukończeniu kursu II stopnia lub studiów podyplomowych. Co poza wiedzą i umiejętnościami?

Terapeutą SI może zostać każdy, kto ma w sobie wytrwałość rodzica i połączy ją z konsekwencją trenera drużyny olimpijskiej,

będąc przy tym po trosze wodzirejem i psychologiem w jednym. Nieodzowny jest pewien zestaw cech charakteru i umiejętność czerpania radości z rozwoju i wzrastania małych ludzi.

Potężne zapotrzebowanie

Integracja sensoryczna to terapia skierowana do dzieci ze specyficznymi problemami, takimi jak: dysleksja, dysgrafia, dysortografia, słaba koncentracja uwagi. Skierowana jest do dzieci z ADHD, ADD, z mózgowym porażeniem dziecięcym, autystycznych, cierpiących na schorzenia o podłożu genetycznym (np. zespół Downa, Aspergera, Reta, Williamsa, Turnera, Kinefertera), niedowidzących i niedosłyszących, a także z upośledzeniem umysłowym. To olbrzymia pula chorób i zaburzeń, wykrywana współcześnie u bardzo wielu dzieci. Ich liczba rośnie w miarę doskonalenia i upowszechniania narzędzi diagnostycznych.

Z tego powodu na rynku pracy istnieje od dawna potężne zapotrzebowanie na osoby posiadające kompetencje i kwalifikacje do przeprowadzania tego rodzaju terapii. Zarobki wahają się między 60 a 120 zł za godzinę. To,czego nie da się wycenić, to frajda z wymyślania zabaw-ćwiczeń, uśmiech dzieci, radość rodziców i satysfakcja. Satysfakcja
płynąca z tego, że los dał nam szansę poprawienia czyjegoś życia.

(AM)

Duch naszych czasów – integracja sensoryczna

Leave a Reply