Cykl wykładów ISP: Autyzm a zaburzenia rozwoju ruchu

Fot. pl.freepik.com

Marzy mi się, aby jeszcze za mojego życia w Polsce pracowano z dziećmi ze spektrum autyzmu tak, jak robi się to obecnie w Stanach Zjednoczonych – w ujęciu całościowym, holistycznym. Zespoły składające się z logopedów, psychoterapeutów, terapeutów integracji sensorycznej i neurobiologów zapewniają dziecku kompleksową opiekę. Wtedy rodzice nie muszą wchodzić w role terapeutów. Mama i tata mają bowiem inne zadania – są po to, żeby dziecko kochać i z nim być – mówi Ewa Plura, wykładowca Instytutu Studiów Podyplomowych w Tychach.

Przypomnijmy, że Instytut Studiów Podyplomowych w Tychach zorganizował cykl bezpłatnych webinarów na Facebooku na temat autyzmu i jego spektrum (ASD) dla wszystkich zainteresowanych tą tematyką, w szczególności: nauczycieli wszystkich szczebli edukacji szkolnej, terapeutów, rodziców dzieci ze spektrum autyzmu, słuchaczy studiów pedagogicznych i psychologicznych. Wykłady prowadzi Ewa Plura, pedagog specjalny z 25-letnim doświadczeniem, wykładowca ISP.

Pierwszy z wykładów przybliżyliśmy w numerze 10. „Kuriera Nauczycielskiego”. Drugi wykład (premiera na Facebooku 3 listopada br.) nosił tytuł „Rola motoryki w rozwoju poznawczym osób ze spektrum autyzmu”. Ewa Plura poruszyła m.in. temat odruchów warunkujących prawidłowy rozwój. Scharakteryzowała zaburzenia odruchów u osób z autyzmem w kontekście problemów z uczeniem się i przystosowaniem społecznym. Poniżej najważniejsze tezy wykładu.

***

Każdy z nas urodził się jako wcześniak neurologiczny. Ponieważ centralny układ nerwowy (mózg i jego funkcje) rozwija się częściowo podczas naszego życia prenatalnego, a całkowicie do pierwszego roku życia. Na przykład dopiero po narodzeniu zaczyna dojrzewać kora czołowa i kora motoryczna. Dzieje się to, kiedy dziecko zaczyna się poruszać.
Wiele czynników decyduje o tym, czy dziecko urodzi się w tzw. normie neurorozwojowej, czy też norma ta będzie zaburzona. Podawanie leków, cukrzyca ciążowa, wszelkiego rodzaju zaburzenia związane z chorobą matki, różyczka czy jakieś wirusowe zapalenie mogą powodować, że rozwój mózgu nie przebiega prawidłowo.

Mózg się uczy

Pierwszy rok życia jest bardzo ważny. W tym czasie dziecko zaczyna realnie doświadczać dotyku, uaktywnia się wzrokowo, słuchowo, węchowo; systemy sensoryczne zaczynają się integrować i pełnić funkcje poznawcze. Mózg powstał, aby się uczyć. I nie chodzi tu o wiedzę szkolną, ale o nabywanie codziennych umiejętności – wiązania butów, siedzenia prosto przy stole, jedzenia widelcem i nożem – a także uczenia się relacji międzyludzkich i komunikowania się z innymi. Chodzi też o uczenie się reakcji na bodźce z otoczenia, np. różnicowania dźwięków.

Bardzo często, zwracając uwagę na dziecko, próbujemy wypracować u niego poprawną mowę, komunikowanie się z innymi i odpowiednie zachowanie. Ale umiejętność uczenia się to jest też dotyk, ruch, spostrzeganie świata takim, jakim jest tu i teraz. Dlatego określone zachowanie dziecka będzie tylko objawem tego, jak pracuje jego mózg.

Zachowanie dziecka z autyzmem, które jest nadpobudliwe, które bardzo często wpada w agresję lub w inne zachowania niepożądane społecznie, jest determinowane jego przystosowaniem się do środowiska. Ono nie umie inaczej. Wtedy jako terapeuta zadaję sobie pytanie: dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź na tak postawione pytanie to jest wiedza terapeuty – mówi Ewa Plura.

Czy owa nadpobudliwość psychoruchowa może świadczyć o tym, że dziecko ma zaburzenia lękowe? Uprawnione jest też podejrzenie o brak koncentracji uwagi (skoncentrowanie się na zadaniu, słuchaniu drugiej osoby), ale możemy też mieć problem z niedorozwojem kory przedczołowej, odpowiedzialnej za umiejętność kontrolowania zachowania w sferze emocji i ruchu. Obojętnie czy stosuję terapię behawioralną, czy skupiam się na rozwoju neurofizjologicznym dziecka, zawsze się zastanawiam nad przyczyną, dlaczego dziecko tak, a nie inaczej funkcjonuje. Jeżeli wiem, dlaczego tak się dzieje, i wiem, jak to wpłynie na mózg dziecka, to wszystko jest w porządku, ale jeżeli jako terapeuta nie wiem, jaka jest funkcja tego zachowania, to terapia będzie nieskuteczna – dodaje Ewa Plura.

Definicja inteligencji

Jeżeli przychodzi do mojego gabinetu dziecko i proszę je, aby ściągnęło kapcie i ułożyło pod kaloryferem, to już po tym, jak to robi, jestem w stanie rozpoznać, jakie jest jego napięcie mięśniowe. Jeśli pyta trzy razy o to, czy kapcie mają trafić pod kaloryfer, to zapewne mamy do czynienia z problemem z przetwarzaniem bodźców słuchowych i (lub) brakiem zrozumienia złożonych poleceń, które mu wydałam – mówi Ewa Plura.

To, co terapeuta może wtedy zauważyć, to nie są kwestie związane np. z wykonaniem testu inteligencji Wechslera czy badaniami gotowości szkolnej. W obrazie klinicznym, w obrazie funkcji mózgowych, te badania nic nie dadzą. W tym przypadku definicja inteligencji jest następująca: wykorzystanie umiejętności i wiedzy w celu przystosowania się. Jeżeli u dziecka z autyzmem test wykazał wysoki poziom inteligencji, ale ono nie umie tej wiedzy wykorzystać do przystosowania się, to po cóż mu ona?

Musimy pamiętać, że to nie dziecko jest problemem, tylko dziecko ma problem. Zachowanie jest tylko wypadkową tego, co się dzieje w jego mózgu.

– Jedna z moich studentek zwróciła uwagę, że autyzm wiąże się często z alergiami, głównie pokarmowymi, oraz atopowym zapaleniem skóry, i mózg nie ma tu nic do rzeczy. Nie do końca… W przypadku alergii pokarmowych związki, które powinny być wydalone przez jelita, np. metale ciężkie, poprzez krwiobieg dostają się do mózgu i tam się odkładają, głównie w obszarze Broki odpowiedzialnym za generowanie mowy. Ten obszar jest bardzo mocno ukrwiony. Dlatego uszkadzają się struktury mózgu odpowiedzialne za mowę – wyjaśnia E. Plura.

Ruch – początek wszystkiego

Ruch jest wszechobecny w świecie, począwszy od organizmów jednokomórkowych (pantofelek za pomocą wypustek zbliża się do pożywienia, a oddala się od zagrożenia). Rośliny również ustawiają się kwiatem, liśćmi czy łodygą do słońca. Mają nawet pamięć ruchową („zapamiętują” ruch słońca). To zachowanie zdeterminowane przetrwaniem. Podobnie jest z ludźmi, w tym z osobami autystycznymi. Definiują sytuacje dla siebie bezpieczne i te stanowiące zagrożenie. Do pierwszych dążą, drugich unikają. Właściwie cała moja obserwacja dziecka polega na obserwacji jego ruchu. Poprzez tę obserwację mogę wiele o nim powiedzieć i starać się mu pomóc, aby mogło się lepiej przystosować do funkcjonowania w świecie społecznym – mówi Ewa Plura.

Wykładowczyni ISP zachęca, aby popatrzeć na dziecko pod kątem ruchu, pod kątem odczytywania jego emocji. Przecież „emocja” ma swój źródłosłów w łacińskim e movere, oznaczającym „ruchliwość”(w sensie stan znacznego poruszenia umysłu).

W jaki sposób my odczytujemy emocje bez używania słów? Głównie poprzez mięśnie zlokalizowane wokół gałek ocznych. – Jednak nieprzekonywające dla mnie jest uczenie autystycznych dzieci odczytywania emocji poprzez pokazywanie im ilustracji i zadawanie pytania: „Powiedz, jaki chłopiec ma wyraz twarzy, co czuje?”. Dzieci z autyzmem świetnie się nauczą nawet 100 takich obrazków. Gdy pani wyciągnie obrazek nr 65 ze swojego pudełka, będą pamiętały, że chłopczyk jest na nim smutny. Ale w momencie, kiedy ich mama zapłacze, będą podenerwowane, ponieważ nie będą wiedzieć, dlaczego tak się dzieje – mówi Ewa Plura.

Dlatego w pracy z dziećmi z autyzmem ważny jest szczególny bodziec – kontakt wzrokowy. To uczenie się odczytywania emocji poprzez obserwację mięśni mimicznych. – Pokazywanie dzieciom obrazków/zdjęć z osobami wyrażającymi różne emocje jest jak sztuczna inteligencja. Jeśli wgramy do komputera program zawierający dane z setką reakcji, to komputer nam je wyszuka, wyselekcjonuje, nazwie… Ale wystarczy nowy obraz z płaczącą mamą i program się wysypie.

Odruchy pierwotne a rozwój dziecka

Ewa Plura omówiła kilka najważniejszych odruchów pierwotnych (bodziec – reakcja), które mają istotne znaczenie w rozwoju dziecka. Pojawianie się w określonym momencie życia noworodka i niemowlęcia odruchów pierwotnych, a następnie wygaszanie ich również w określonym czasie świadczy o harmonijnym rozwoju. Podobnie jest z odruchami posturalnymi (odpowiedzialnymi za ruch, równowagę, chodzenie), które powinny wykształcać się u dzieci do trzeciego roku życia.

Tymczasem osoby z autyzmem wykazują nieharmonijny rozwój. W wieku sześciu, siedmiu lat mogą liczyć i czytać jak dziecko dziewięcio-, dziesięcioletnie, a jednocześnie emocjonalnie pozostawać na poziomie trzylatka. – W mojej dwudziestopięcioletniej pracy z dziećmi autystycznymi zawsze było tak, że pewne odruchy pierwotne u nich nie wygasły do szóstego miesiąca życia, a odruchy posturalne nie wykształciły się do trzeciego roku życia. Stąd pojawiały się zaburzenia neurorozwojowe – mówi Ewa Plura.

Najbardziej znanym odruchem pierwotnym jest odruch Moro. Pod wpływem silnego bodźca wzrokowego lub słuchowego noworodek wykonuje gwałtowny ruch, w trakcie którego odchyla głowę, rozsuwa ręce oraz szeroko rozstawia palce, prostuje też nogi. Takiemu gestowi towarzyszą również szybszy, płytki oddech i płacz. Po chwili takiej pozy dziecko zaciska rączki w piąstki i przyciska je do siebie.

Skutki niewygaszenia odruchu pierwotnego Moro; GRAFIKA: INSTYTUT PSYCHOLOGII NEUROFIZJOLOGICZNEJ INPP POLSKA

Odruchowi Moro towarzyszy wyrzut kortyzolu (zwanego hormonem stresu). Dochodzi też do niedoboru glukozy, którą odżywia się mózg. Kiedy więc ten odruch pierwotny nie wygasił się w odpowiednim czasie, dziecko doświadcza wahań zachowania. Bywa senne, marudne, drażliwe, odczuwa lęk. – To jak z chodzeniem po ciemnym mieszkaniu. Nie wiadomo, na jaki bodziec natrafię. Nie mogę przewidzieć, czy nie zdarzy się coś, co mnie wystraszy – mówi Ewa Plura.

Kolejny odruch pierwotny to asymetryczny toniczny odruch szyjny (ATOS). Dziecku ułożonemu na plecach przekręca się głowę w bok (w prawą lub lewą stronę). W przypadku prawidłowej reakcji dochodzi u dziecka do wyprostu kończyny górnej i dolnej po stronie, w którą zwrócona jest twarz, i zgięcia kończyn po stronie, w którą zwrócona jest potylica.

Skutki niewygaszenia odruchu pierwotnego ATOS; GRAFIKA: INSTYTUT PSYCHOLOGII NEUROFIZJOLOGICZNEJ INPP POLSKA

Przetrwanie tego odruchu u dzieci po szóstym miesiącu życia ma poważne konsekwencje dla prawidłowego funkcjonowania centralnego ośrodka nerwowego. – Uczeń nie potrafi przekroczyć tzw. linii środka (wyznaczonej pionowo przez środek jego ciała). Na przykład stojąc przy tablicy, nie będzie pisał od lewej do prawej. Bo w momencie kiedy dojdzie z ręką do osi swojego ciała, zacznie się przesuwać. To ma wpływ na sposób pisania i przyswajania wiedzy w szkole w ogóle. Występujący wówczas brak współpracy między lewą i prawą półkulą mózgu powoduje też problemy z równowagą. Na przykład dziecko nie będzie potrafiło jeździć na rowerze.

Trzeci z omawianych odruchów to symetryczny toniczny odruch szyjny (STOS). Odgięcie głowy do góry i do tyłu powoduje wyprostowanie rąk i zgięcie nóg (pozycja jak do raczkowania – dziecko wspiera się na wyprostowanych rękach, a pupa opiera się o stopy). Z kolei przygięcie głowy do klatki piersiowej powoduje zgięcie rąk i wyprostowanie nóg (pupa w górze). STOS pojawia się w dziewiątym miesiącu życia i powinien zaniknąć w jedenastym miesiącu.

Skutki niewygaszenia odruchu pierwotnego STOS; GRAFIKA: INSTYTUT PSYCHOLOGII NEUROFIZJOLOGICZNEJ INPP POLSKA

Niewyhamowany odruch STOS zaburza umiejętność raczkowania. Trzeba pamiętać, że większość dzieci z autyzmem nie raczkowało.

Niewygaszony STOS powoduje też trudności w rozwoju koordynacji i percepcji wzrokowej – patrzenie do bliży i do dali (np. uczeń „połyka” znaki, przepisując je z tablicy do zeszytu; oczy nie będą podążać za palcem podczas czytania), obniża koordynację wzrokowo-ruchową i umiejętności manualne (łatka „niezdarnego dziecka”, zrzucanie, potrącanie przedmiotów, trudności z rzutem do celu, z łapaniem piłki) oraz skutkuje nieprawidłową postawą (pochylona sylwetka, garbienie się przy siedzeniu).

Marzenie

W Stanach Zjednoczonych coraz częściej pracuje się z dzieckiem autystycznym w ujęciu całościowym (holistycznym). Zdarza się bowiem, że rodzice chodzą z pociechą do kilku terapeutów i czasem mówią oni rzeczy, które wzajemnie się wykluczają. W efekcie rodzice nie wiedzą, jak z dzieckiem postępować.

W USA w takim holistycznym zespole jest logopeda, który pracuje nad rozwiązaniem problemów z komunikacją. Jest psychoterapeuta, który stara się o odczytywanie i wyrażanie emocji. Terapeuta integracji sensorycznej pracuje nad właściwymi reakcjami na bodźce, bo dziecko poznaje świat i komunikuje się z nim poprzez dotyk. Natomiast neurobiolog mówi, dlaczego takie, a nie inne funkcje mózgu zostały zaburzone. Ważne są informacje od rodziców. Na przykład jeżeli mama mówi, że syn przysypia na lekcji, a gdy się przebudzi, jest nadreaktywny (histeria, agresja, impulsywność), to neurobiolog wyjaśnia, że dziecko ma spadki glukozy, która wpływa na procesy funkcji mózgu. Tłumaczy, jak te procesy wtedy zachodzą i jak dziecko może się zachować.

Marzy mi się, aby jeszcze za mojego życia w Polsce tak pracowano z dziećmi ze spektrum autyzmu. Wtedy rodzice nie muszą wchodzić w role terapeutów. Mama i tata mają bowiem inne zadania – są po to, żeby dziecko kochać i z nim być – podsumowuje Ewa Plura.

Zaproszenie na webinar ISP nr 5

„Rola funkcji wzrokowych w procesie poznawczym”
15.12.2021 godz. 18.00–19.30

Zagadnienia: spostrzeganie wzrokowe, rozwój przetwarzania wzrokowego a rozwój funkcji poznawczych, funkcje wzrokowe w procesie uczenia się, obserwacja funkcji wzrokowych u dzieci, wskazania praktyczne.

WSZYSTKIE POPRZEDNIE WEBINARY PROWADZONE PRZEZ EWĘ PLURĘ SĄ DOSTĘPNE NA PROFILU FACEBOOKOWYM INSTYTUTU STUDIÓW PODYPLOMOWYCH.

Ewa Plura; fot. ISP

Ewa Plura, wykładowca ISP, o sobie:

Od 25 lat jestem terapeutą i pedagogiem pracującym w szkołach i centrach terapii. Praca z dziećmi i młodzieżą z różnego rodzaju dysfunkcjami oraz problemami emocjonalnymi i rozwojowymi to fascynujący obszar wciąż nowych wyzwań i doświadczeń.
Pomoc tym dzieciom wymaga wielu różnych umiejętności i interdyscyplinarnej wiedzy, dlatego zostałam terapeutą: INPP, metody Johansena, Neuroflow, metody bilateralnej (certyfikaty międzynarodowe), integracji sensorycznej, funkcji wzrokowych, metody behawioralnej, przezczaszkowej stymulacji prądem stałym, komunikacji alternatywnych i wspomagającej, logopedą.

Szukałam również nowych terapeutycznych inspiracji i pedagogicznych rozwiązań w czasie wizyt studyjnych w USA. Obecnie jestem także wykładowcą akademickim, ponieważ chcę przekazać młodszemu pokoleniu moją wiedzę i doświadczenie wraz z pasją niesienia pomocy dzieciom i młodzieży.

Leave a Reply