Brakuje nauczycieli. Ratują się nadgodzinami

Fot. Pexels/Pixabay

Wystarczy wejść na strony internetowe kuratoriów oświaty i sprawdzić, ile ofert pracy zamieszczają tam dyrektorzy szkół i przedszkoli – mówi nam nauczyciel z Tychów, kiedy pytamy go, czy braki kadrowe w oświacie są problemem. Idziemy za jego radą i sprawdzamy. Tylko na stronie Kuratorium Oświaty w Katowicach widnieje prawie 700 ogłoszeń o potrzebie zatrudnienia nauczycieli.

W Tychach, ale też w całym kraju przede wszystkim brakuje nauczycieli przedmiotów zawodowych w szkołach ponadpodstawowych (m.in. kierunki budowlane, projektowe). Często wakaty dotyczą informatyków, ale i matematyków, chemików, fizyków, nauczycieli języków obcych, a nawet historyków. W naszym mieście dotkliwy jest również brak nauczycieli wspomagających w klasach, jak również specjalistów od zajęć rewalidacyjnych na podstawie orzeczeń wydanych przez poradnie psychologiczno-pedagogiczne – mówi Jacek Mrozowski, przewodniczący Komisji Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność” Pracowników Oświaty i Wychowania w Tychach.

Według naszych danych w tym roku w Tychach brakuje 42 etatów nauczycielskich. Na emeryturę odeszło 20 osób. Wprawdzie przyszło 80 stażystów po studiach, ale to nie zaspokaja potrzeb kadrowych. Ratujemy się nadgodzinami. Czasem jeden nauczyciel pracuje w trzech szkołach – mówi Jacek Mrozowski.

Na początku września br. Najwyższa Izba Kontroli przedstawiła raport dotyczący organizacji pracy nauczycieli, wedle którego liczba przydzielanych nadgodzin jest maksymalna, a czasem w wymiarze przekraczającym maksymalny limit. Wszystko przez to, że w skali całego kraju brakuje około 10 tys. nauczycieli.

Prawie połowa dyrektorów szkół, którzy wzięli udział w badaniu kwestionariuszowym NIK, deklarowała problemy z zatrudnieniem wykwalifikowanych pracowników i w roku szkolnym 2018/2019, i w 2020/2021. Najtrudniej było pozyskać nauczycieli fizyki (33 proc.) i matematyki (32 proc.), nauczycieli chemii (24 proc.), języka angielskiego (20 proc.) i informatyki (18 proc.).

Przyczyny powyższej sytuacji? Według nauczycieli i związkowców, z którymi rozmawialiśmy – przede wszystkim to przyczyny ekonomiczne. Na przykład absolwent informatyki dużo więcej zarobi w firmach branży IT, w przemyśle czy usługach niż w szkole, gdzie godniejszy zarobek gwarantuje trwający 10 lat awans na nauczyciela dyplomowanego.

Jak informuje nas Jacek Mrozowski, obecnie nauczyciel dyplomowany może liczyć na 4046 zł brutto. Do tego dochodzi dodatek za wychowawstwo – 300 zł brutto, dodatek stażowy (w wysokości 1 proc. wynagrodzenia zasadniczego za każdy rok pracy aż do osiągnięcia 20 proc.) i motywacyjny (80–200 zł brutto). Dla porównania początkujący stażysta może liczyć na 2949 zł brutto.

(JJ)

Jak podnieść nauczycielski prestiż i zahamować odejścia z zawodu. Szkoła jak firma

Leave a Reply