Autyzm: zaburzenia sensoryczne a wybiórczość pokarmowa

0
1175
Fot. Freepik

Kontynuujemy na łamach „Kuriera Nauczycielskiego” publikację cyklu artykułów o autyzmie i zespole Aspergera autorstwa Agnieszki Olej-Ryszkiel, wykładowcy Instytutu Studiów Podyplomowych w Tychach, doktorantki Uniwersytetu Śląskiego i mamy cudownych synów ze spektrum zaburzeń autystycznych (ASD). Z roku na rok rośnie liczba uczniów z diagnozą ASD. Zatem powinna wzrastać także wiedza nauczycieli, jak pracować z tą wyjątkową grupą dzieci. W poprzednich artykułach autorka opisywała, czym jest to zaburzenie rozwojowe, jakie są jego objawy oraz przybliżyła problem zaburzeń integracji sensorycznej w kontekście autyzmu. Tym razem A. Olej-Ryszkiel pisze o wybiórczości pokarmowej u dzieci ze spektrum autyzmu.

„Chciałbym, żebyś sobie wyobraził(a), że znów jesteś dzieckiem, może w wieku siedmiu lub ośmiu lat. Jest wieczór, zasiadacie z rodziną do kolacji. Stół jest pięknie nakryty, a twoja mama właśnie serwuje danie główne: kawałek zimnej, surowej piersi z kurczaka. Ta różowa masa wślizguje się na twój talerz i wkrótce po tym cała twoja rodzina zajada się kawałkami surowego mięsa. Już sam widok tej potrawy przyprawia Cię o mdłości. Jednak pomimo oczywistego wstrętu i niechęci do surowej piersi z kurczaka, w jakiś niezrozumiały sposób to Ty czujesz się dziwny, bo nie chcesz jej zjeść! Być może myślisz o sobie »jestem wybredny« lub stwierdzisz, że po prostu musisz nauczyć się delektować surowym kurczakiem jak wszyscy inni. Może co wieczór głodujesz podczas kolacji, ponieważ jedyne, co podaje się do jedzenia w twoim domu, to produkty dla ciebie tak wstrętne, jak kawałki surowego kurczaka”.

Talerz surowego kurczaka

na kolację – brzmi przerażająco, prawda? Prawdziwe wyzwanie? Jednak jedzenie wybiórcze to nie jest kwestia tego, że czegoś po prostu „nie lubimy jeść”. Nie jemy określonych produktów dlatego, że każda próba ich konsumpcji spowoduje negatywną reakcję organizmu.

Quincy Hansen, osiemnastoletni chłopak z ASD, korzystając z analogii z surowym kurczakiem, na autorskim blogu „Speaking of autism” (1) tłumaczy, czym dla wielu autystycznych osób jest wybiórczość pokarmowa wynikająca z zaburzeń sensorycznych.

Badania z 2006 roku szacują, że od 46 do 89 proc. dzieci z autyzmem ma pewien poziom selektywności pokarmowej (Ledford i Gast, 2006). Szukając przyczyn występowania problemów z odżywianiem u osób z ASD, należy wziąć pod uwagę czynniki: medyczne, behawioralne i środowiskowe oraz zaburzenia sensoryczne. W tym artykule pokrótce omówię zaburzenia sensoryczne i ich wpływ na odżywanie osób z ASD.

C. Delecato uważa, że główny problem z jedzeniem u dzieci z ASD wynika z trudności w rozróżnianiu smaków. Dzieci z nadwrażliwością sensoryczną odmawiają przyjmowania pokarmów, natomiast te ze zbyt małą wrażliwością smakową są

niebezpieczne dla siebie,

ze względu na tendencję do jedzenia wszystkiego, co pociąga je kolorem lub zapachem. Są dzieci, które potrafi ą zjeść wszystko, co ma intensywny smak.

Natomiast zdaniem J. Bluestone zaburzenia sensoryczne związane z czuciem, odczuwaniem różnych pokarmów w jamie ustnej oraz nadwrażliwość na dźwięki to główne źródło kłopotów z odżywaniem, doświadczanych przez osoby z autyzmem. Duża grupa tych osób nie gryzie jedzenia, lecz połyka je w dużych kawałkach. Dlaczego nie żują jedzenia? Według Bluestone osoby te cierpią z powodu zaburzeń czucia w jamie ustnej i dlatego nie tolerują doznań, które wywołuje gryzienie pokarmu.

Dodatkowy problem stanowi napięcie mięśniowe, które utrudnia im określenie odpowiedniej siły, z jaką mogą zaangażować poszczególne grupy mięśni w procesie żucia jedzenia.

Dlatego niektóre osoby z ASD preferują tylko pokarmy o jednorodnej konsystencji, np. mój syn zjada tylko serki pewnej znanej firmy.

Problemy czuciowe są niezmiernie ważne w kontekście odżywania się osób z autyzmem. Nie tylko smak – ale także spodziewana, nieprzyjemna konsystencja pokarmu może osobie z autyzmem uniemożliwić chociażby spróbowanie określonej potrawy. Nadwrażliwość na dźwięki jest także istotną przyczyną kłopotów z przeżuwaniem. Dlaczego? Z powodu „hałasu”, który generowany jest wtedy w jamie ustnej. Dla niektórych osób z autyzmem np. odgłosy przeżuwanych skórek od chleba, paluszków, płatków kukurydzianych mogą być nie do zniesienia. I znowu warto podkreślić, że nie chodzi tutaj o smak, tylko o „hałas”, jaki wytwarza określona potrawa w jamie ustnej.

Żucie jest początkiem procesu trawienia. Duża grupa osób ze spektrum autyzmu nie gryzie jedzenia, lecz połyka je w dużych kawałkach, dlatego pokarm dociera do jelit nieprzygotowany do mechanicznej i chemicznej obróbki, która powinna tam nastąpić. Konsekwencją tego są

częste bóle brzucha

oraz problemy z wypróżnianiem (zaparcia lub biegunki).

Zmysł węchu również powoduje trudności w spożywaniu pokarmów przez osoby z autyzmem. Zapach ryby, cebuli, kapusty u nadwrażliwej węchowo osoby z ASD może prowokować wymioty. Pokarmy wówczas powinny mieć łagodny smak i nie mieć zapachu. Z kolei dla osób o zbyt małej wrażliwości węchowej atrakcyjne mogą być aromaty powszechnie uznawane za obrzydliwe. W takiej sytuacji dbamy o trening węchowy oraz zapewniamy posiłek o zdecydowanym aromacie.

Znaczna grupa osób z ASD wprowadza także

wiele rytuałów

podczas posiłków. Mogą np. zjadać pokarmy o określonej barwie, przestrzegać ustalonej kolejności dań, domagać się swoich talerzy lub zjadać posiłek tylko w określonym miejscu. Rytuały te pozwalają im zredukować pewien poziom odczuwanego lęku.

Osoby z autyzmem potrzebują struktury, organizacji otoczenia. W przypadku dzieci z ASD nie sprawdzają się metody typu „jak zgłodnieje, to coś zje” czy „w grupie dzieci na pewno spróbuje czegoś nowego” itp. Wybiórczość pokarmowa nie wynika z faktu bycia wybrednym czy upartym manipulatorem. Stąd tak ważne jest poszanowanie ich preferencji żywieniowych przez nauczycieli, wychowawców oraz opiekunów w placówkach edukacyjnych. Dlatego szanując odrębność każdej osoby w rodzinie czy w klasie, stwórzmy wspólne warunki oparte na wzajemnym szacunku i zrozumieniu.

C. Delcato zaleca przeprowadzenie treningów sensorycznych w celu rozwiązania problemów wybiórczości pokarmowej u dzieci z ASD. Jego zdaniem dzieci z nadwrażliwością smakową powinny otrzymywać najpierw bardzo delikatne potrawy – słodkie bądź słone, bez przypraw. Unikamy podawania

gazowanych napojów,

ponieważ te wzmacniają smaki. Nowe produkty (kwaśne lub gorzkie) powinny otrzymywać w niewielkich ilościach wymieszane z innym, koniecznie znanym dziecku pożywieniem. Tak przygotowane pożywienie kładziemy najpierw na podniebieniu języka, a następnie na jego czubku. Zawsze informujemy dziecko, co to za smak. Procedurę tę powtarzamy wielokrotnie i cierpliwie. Zdaniem autora w ten sposób możemy oswoić dziecko z każdym smakiem. Zatem proces rozszerzania wachlarza smaków akceptowanych przez dziecko z wybiórczością pokarmową wymaga specjalistycznej wiedzy oraz odpowiednich uprawnień (2).

Podsumowaniem niniejszego artykułu niech będzie fragment wypowiedzi cytowanego już osiemnastolatka: „Chciałbym ponownie podkreślić, że istnieje wyraźna różnica między niechęcią sensoryczną do jedzenia a po prostu nielubieniem jedzenia. Widzisz, istnieje bardzo ograniczona liczba różnych produktów spożywczych, które mogę tolerować. Nie dzieje się tak dlatego, że jestem wybredny i nie lubię tych produktów.

Nie, czuję niechęć

do tych pokarmów, ponieważ jestem »zjadaczem zmysłów«. Moja ograniczona dieta wynika z faktu, że z powodu mojego nietypowego układu sensorycznego wiele popularnych potraw jest tak samo odpychających, na bardzo głębokim poziomie trzewnym, jak ten talerz
surowego kurczaka. […] Był czas, kiedy mogłem zliczyć na palcach jednej ręki wszystko, co zjadłem. Właśnie dlatego jestem niesamowicie smutny, sfrustrowany, a nawet zły, gdy słyszę wiele złośliwości, które niektórzy mówią na temat mojej diety. […] Kiedy ludzie komentują: »nie wiesz, co tracisz«, »chciałbym, żebyś tylko spróbował« lub »twoje życie byłoby tak wiele lepsze, gdybyś zjadał więcej pokarmów« sprawia, że czuję się bardzo sfrustrowany, ponieważ (dosłownie) całe moje życie zajęło mi dotarcie tam, gdzie jestem teraz. Nie mogę tolerować wielu potraw z powodu mojego profilu sensorycznego i wolałbym, żeby ludzie po prostu to zaakceptowali, zamiast komentować za każdym razem, gdy coś jem. […] Dodam także, że doskonale czuję się jedząc codziennie te same lub podobne rzeczy. Naprawdę mi to nie przeszkadza, w zasadzie wolę to, bo podobieństwo jest pocieszające”.

Źródła:
1 https://speakingofautismcom. wordpress. com/2019/06/10/sensoryeating-is-not-picky-eating/
2 C. Delecato, Dziwne, niepojęte. Autystyczne dziecko. SYNAPSIS, Warszawa 1995, s. 85.

Autyzm – zaburzenia integracji sensorycznej

Autyzm – wyzwanie współczesnej edukacji?

Świat widziany autystycznymi zmysłami

 

Dodaj komentarz